BMW ma ogromne doświadczenie w produkcji jednostek spalinowych - zarówno benzyniaków, jak i diesli oraz hybryd. Co więcej, gama jednostek oferowanych przez bawarski koncern wręcz przytłacza różnorodnością. Zdecydowanie jest w czym wybierać. Jaguar natomiast od lat boryka się z dość nierównym poziomem oferowanych silników. Niektóre z nich negatywnie zaskakują paliwożernością i przeciętnymi osiągami.
Współpraca z BMW z pewnością przyczyni się do ustabilizowania sytuacji i zwiększenia różnorodności oferty Brytyjczyków. Zyskają oni dostęp do sprawdzonej technologii i ograniczą koszty rozwoju własnych konstrukcji. Oszczędności będą mogli z kolei spożytkować na ekologiczne projekty, na których będą skupiać się w najbliższych latach.
Choć żadna ze stron oficjalnie tego nie przyznała, mówi się, że jedną z przyczyn decyzji o współpracy mogą być niezadowalające wyniki finansowe koncernu JLR. W ostatnich 12 miesiącach Jaguar zanotował stratę w wysokości 3,4 mln funtów (około 16 mln zł). Mimo to przyszłość rysuje się raczej optymistycznie. Brytyjczycy coraz częściej udowadniają, że potrafią tworzyć świetne auta, czego przykładem jest chociażby elektryczny I-Pace.
Na razie nie wiemy, kiedy dokładnie dojdzie do zapowiadanego mariażu. Najprawdopodobniej jednak stanie się to jeszcze w 2019 roku. Współpraca JLR i BMW powinna przynieść wymierne korzyści obu stronom oraz oczywiście klientom. Niewykluczone, że w związku z decyzją Brytyjczycy powoli zaczną odchodzić od własnych silników, skupiając się na rozwoju napędów elektrycznych.