Grzegorz Gotfryd, wójt gminy Szerzyny, nie chciał wydawać pieniędzy na samochód służbowy. Po pierwsze, jak zauważa w rozmowie z Radiem Kraków, uważa, że ma wiele pilniejszych wydatków na rzecz mieszkańców. Po drugie, małego samorządu zwyczajnie nie stać na taki zakup. Jednak urząd auta potrzebuje. Zarówno wójt, jak i inni urzędnicy sporo podróżują po Polsce.
– W każdym tygodniu udajemy się do Krakowa czy do Warszawy. Jeździmy też po różnych instytucjach w Małopolsce – mówił Grzegorz Gotfryd w rozmowie z Radiem Kraków. W poprzedniej kadencji wójt przejechał prywatnym samochodem 150 tys. km w celach służbowych. Próbowaliśmy dowiedzieć się, w jaki sposób były rozliczane te wyjazdy, ale w urzędzie gminy nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Teraz wójt nie będzie musiał już wykorzystywać własnego auta. Służbowy samochód udało się "zdobyć" nieodpłatnie. Czarne, 177-konne BMW 520d z 2007 roku wcześniej służyło w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego, gdzie przejechało ponad 200 tys. km. Teraz czeka na zdemontowanie systemów świetlnych i dźwiękowych, by urzędnicy z Szerzyn mogli zacząć go używać do swoich celów. Wójt liczy, że auto posłuży im przynajmniej przez dwie kadencje.
Ale jak to, auto za darmo?
Słyszeliśmy już o samochodach od bezdomnego, ale to zupełnie inna sytuacja. Wójt zdradził, że wystarczyło śledzić strony internetowe różnych instytucji, które podają tam informacje o wycofaniu floty aut służbowych. Takie ogłoszenie zamieściło GITD, więc gmina wystosowała odpowiednie pismo. W pozyskaniu pojazdu nieodpłatnie pomógł poseł Wiesław Krajewski.
Skontaktowałem się z GITD, by dowiedzieć się, czy każdy może zgłosić się po "darmowe" BMW. Okazuje się, że sprawa nie jest taka prosta. Faktycznie, takie ogłoszenia się pojawiają, ale w historii było tylko kilka przypadków, by auta były przekazane nieodpłatnie. Oferta jest kierowana wyłącznie do instytucji finansowanych z budżetu państwa.
Będzie Miał Wydatki?
Używane BMW Serii 5 tej generacji kojarzy się z problemami. Szczególnie, gdy mówimy o silniku N47, który pracuje pod maską auta gminy. Czy nieodpłatny samochód teraz pochłonie mnóstwo pieniędzy w naprawach? O to zapytałem Marcina Łobodzińskiego, naszego eksperta od aut z drugiej ręki.
Moim zdaniem BMW spokojnie może posłużyć przez dwie kadencja. Faktycznie ten silnik ma złą opinię, jest uznawany za wadliwy i problematyczny. Jednak osoby, które wiedzą na czym rzecz polega i o niego dbają, naprawiają na czas, mogą jeździć nim naprawdę długo.
Typową awarią, jaka może się pojawić, jest zużycie napędu rozrządu. Istotne jest, żeby reagować szybko, ponieważ w najgorszym przypadku konieczna może być wymiana całego silnika. Koszty takiej naprawy to ok. 4 tys. zł, jeśli zakończy się wymianą samego rozrządu. Jeśli dojdzie do innych uszkodzeń, wydatki mogą być wyższe.