Akcja serwisowa... Lamborghini?!

Akcja serwisowa... Lamborghini?!
Bartosz Pokrzywiński

24.05.2010 05:26, aktual.: 02.10.2022 20:45

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Na ogół akcje serwisowe dotyczą aut "masowych" producentów. Nikogo nie dziwi akcja serwisowa Mercedesa, Forda czy bardzo pechowej pod tym względem Toyoty. Inaczej jest, kiedy czytamy, że swoich klientów do ASO wzywa Lamborghini.

Włoski producent poinformował amerykański National Highway Traffic Safety Administration o tym, że zbiorniki paliwa w 428 Murcielago wyprodukowanych w latach 2007-2008, mogą zawierać wadę fabryczną. Czy to groźne?

Zawieść może mocowanie jakiegoś elementu pompy paliwowej, którego usterka może doprowadzić do wycieku, a w konsekwencji do pożaru, a to raczej nic dobrego. Oczywiście wadliwy element zostanie wymieniony na koszt producenta.

Jak wcześniej wspomniałem do ASO wzywanych jest 428 sztuk Murcielago zarówno w wersji Coupe jak i Roadster, jednak dotyczy to tylko i wyłącznie modeli wyprodukowanych na rynek Stanów Zjednoczonych. To brzmi już bardziej ciekawie - dlaczego nie wszystkich sprzedanych w tym okresie aut?

Od roku 2006 do 2008 pod maską Lamborghini Murcielago pracowała nowa jednostka o pojemności 6.5-litra o mocy 640 koni mechanicznych - stąd nazwa LP640, która dotyczy właśnie tych modeli. Takie Lambo przyspiesza od zera do setki w 3.8-sekundy i rozpędza się maksymalnie do 340 kilometrów na godzinę.

Wydaje mi się, że oburzenie tych 428 milionerów, bo milionerem trzeba być żeby móc pozwolić sobie na takie auto, jest znacznie większe i bardziej nieprzyjemne od gniewu 100.000 właścicieli Toyoty Corolli.

Źródło: Carscoop

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)