Jak opisuje Bezprawnik, 50-letni kierowca Dacii Duster skręcał w prawo, przejeżdżając przez chodnik prowadzący na osiedlowe podwórko. W tym samym kierunku chodnikiem poruszał się 16-latek na hulajnodze elektrycznej. Nastolatek jechał jednak na tyle szybko, że dogonił samochód i w momencie wykonywania manewru uderzył w jego bok.
Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu.
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
Policja ukarała kierowcę
Mimo przebiegu zdarzenia policja uznała, że odpowiedzialność ponosi kierujący samochodem. 50-latek dostał 1500 zł mandatu oraz 12 punktów karnych. To właśnie ten element sprawy wzbudził największe kontrowersje. Na nagraniu widać bowiem, że samochód poruszał się powoli, a hulajnoga nadjechała z tyłu i uderzyła w bok auta.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że kierowca nie miał obowiązku zachowania szczególnej ostrożności. Podczas przejeżdżania przez chodnik musi on ustąpić pierwszeństwa znajdującym się na nim pieszym. Problem w tym, że w tym przypadku uczestnikiem zdarzenia był użytkownik hulajnogi poruszający się znacznie szybciej niż pieszy.
Nastolatek też mógł złamać przepisy
To kolejny istotny element całej historii. Przepisy wymagają, aby osoba poruszająca się hulajnogą elektryczną po drodze dla pieszych jechała z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego i ustępowała pierwszeństwa pieszym.
Z nagrania opisywanego przez Bezprawnik wynika natomiast, że 16-latek poruszał się zdecydowanie szybciej. Co więcej, według ustaleń przywoływanych przez serwis nastolatek nie posiadał karty rowerowej, która jest wymagana w tym wieku do legalnego korzystania z hulajnogi elektrycznej.
Kwestia kasku jest bardziej skomplikowana. Od 3 czerwca 2026 r. obowiązek jego noszenia dotyczy osób poniżej 16. roku życia. Jeżeli więc chłopak faktycznie miał już ukończone 16 lat, brak kasku sam w sobie nie był naruszeniem przepisów.
Internauci pytają: kto tu powinien dostać mandat?
Sprawa wzbudziła sporo emocji przede wszystkim dlatego, że nagranie z monitoringu nie przedstawia klasycznego potrącenia hulajnogisty przez samochód. To użytkownik hulajnogi najechał na bok powoli poruszającego się auta. Oczywiście z samego nagrania nie sposób jednoznacznie przesądzić, kto ponosi odpowiedzialność prawną. Policja mogła uznać, że kierowca nie zachował należytej ostrożności podczas przejeżdżania przez chodnik.
Jednocześnie sytuacja pokazuje problem, z którym kierowcy mogą spotykać się coraz częściej. Trudno oczekiwać, by osoba wyjeżdżająca przez chodnik na osiedlowe podwórko przewidziała użytkownika hulajnogi poruszającego się znacznie szybciej niż pieszy i nadjeżdżającego zza elementów ograniczających widoczność. I właśnie dlatego wysokość kary – 1500 zł i 12 punktów karnych – budzi tak duże kontrowersje.
W tym przypadku pozostaje więc pytanie: czy kierowca rzeczywiście powinien ponosić całą odpowiedzialność za zdarzenie, skoro hulajnogista jechał chodnikiem zdecydowanie szybciej niż pieszy i to on uderzył w bok samochodu?