To naprawdę wyjątkowy egzemplarz. Nie tylko z uwagi na zastosowane, współczesne rozwiązania techniczne, ale przede wszystkim ze względu na nadwozie. Czterodrzwiowe i całkowicie pozbawione dachu. Znajdziecie tu tylko przednią szybę oraz orurowanie, mające za zadanie zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Warto wspomnieć, że Ford nigdy nie stworzył seryjnego Bronco z więcej niż jedną parą drzwi.
Kolejnym intrygującym elementem jest tu napęd. Pięciolitrowy silnik V8 Coyote generuje aż 680 KM. Jakby tego było mało, jest sprzężony z sześciobiegową przekładnią. Choć dokładne osiągi nie są znane, możecie być pewni, że opisywane Bronco nie należy do zawalidróg. Choć oczywiście z uwagi na rozmiary i masę nie nadaje się zbytnio do przesadnych szaleństw.
Jak stworzono tak wyjątkowe nadwozie? Za bazę posłużył Bronco z 1966 roku, który został przecięty w połowie. W tym miejscu karoserię wydłużono o 584 mm, co pozwoliło na dołożenie dodatkowej pary drzwi i trzeciego rzędu siedzeń. Jeśli już jesteśmy przy fotelach, wykończono je wspaniałą, brązową skórą, która doskonale komponuje się z błękitnym lakierem karoserii.
Choć Bronco z natury jest dość spartańskim pojazdem, ale jak przystało na restomoda, jego twórcy zadbali o odrobinę luksusu, chociażby w postaci wspomnianej już skóry. Poza tym auto zostało doposażone w szereg udogodnień, które przydadzą się w terenie. Ogromny prześwit, terenowe, regulowane zawieszenie, terenowe opony, czy wyciągarka to tylko niektóre z nich.
Niestety takie projekty zazwyczaj nie są tanie, a prezentowany nie należy do wyjątków. Firma Maxlider Brothers Customs, która stworzyła tego wspaniałego Forda, żąda 250 000 dolarów. Mimo to chętnych podobno nie brakuje.