Znamy nazwę pierwszego elektryka Ferrari. Wyjaśniamy, co oznacza
Ferrari właśnie opublikowało rendery przedstawiające wnętrze swojego pierwszego, w pełni elektrycznego modelu. Przy okazji pochwaliło się też nazwą.
Luce - tak będzie nazywać się pierwsze elektryczne Ferrari, którego wnętrze właśnie zaprezentowano, a nadwozie poznamy w maju 2026 roku. Biorąc pod uwagę, że "Luce" oznacza po włosku "światło" lub iluminację, nazwa wydaje się trafna. Auto ma być bowiem przełomowym modelem, który wprowadzi Ferrari w nową, elektryczną erę.
"Luce to coś więcej niż nazwa. To wizja. Mówiąc o Luce, Ferrari nie definiuje technologii, lecz filozofię: elektryfikację jako środek, a nie cel – nową erę, w której design, inżynieria i wyobraźnia łączą się w coś, co wcześniej nie istniało. Proste, czyste i sugestywne, Luce staje się symbolem klarowności i inspiracji, wyrażając podejście Ferrari do innowacji: bezkompromisową wizję, transparentny design, cichą energię wyczuwalną w każdej strukturze oraz formę kształtowaną przez funkcję." - czytamy w komunikacie marki.
Fakt, że poznaliśmy wnętrze i nazwę przybliża nas do kolejnych kamieni milowych. Kolejnym etapem ma być prezentacja nadwozia. A co z technikaliami? Te - przynajmniej teoretycznie - poznaliśmy już w październiku 2025 roku.
Ferrari pochwaliło się wówczas platformą Elettrica, która ma być wykorzystana w nowym modelu zasilanym prądem. Ponad 1000 KM mocy, akumulator o pojemności 122 kWh przekładający się na 530 km zasięgu i 800-woltowa architektura - tyle wiemy w skrócie. O tym, jak elektryczne Ferrari wypada w praktyce, powinniśmy przekonać się jeszcze w tym roku.