Zimowy zimowemu nierówny. Uważaj kupując płyn do spryskiwaczy
Dobra widoczność jest kluczowa dla bezpieczeństwa jazdy. Jednym z warunków do jej zapewnienia jest właściwie dobrany płyn do spryskiwaczy.
Na stacjach paliw, w sklepach motoryzacyjnych czy hipermarketach możemy wybierać z różnorodnej oferty płynów do spryskiwaczy. Jaki będzie najlepszy zimą? Odpowiedź jest prosta - taki, który nie zamarznie. Ma to kluczowe znaczenie szczególnie teraz, gdy aura zdecydowanie nie sprzyja, a mrozy biją kolejne rekordy.
Kierowcy, którzy zapomnieli wymienić płyn w swoich autach, mogą mieć spory problem. Letni zamarza bowiem tuż poniżej zera. Niestety płyny sprzedawane jako zimowe również nie gwarantują braku problemów. By zminimalizować ryzyko, warto patrzeć na etykiety.
Wystarczy wybrać się do dowolnego większego marketu, by przekonać się, że "zimowy płyn do spryskiwaczy" to bardzo szerokie pojęcie, gdyż producenci opisują w ten sposób niemal każdy produkt, który nie zamarza w temperaturze zera stopni. Problem w tym, że dla jednego płynu granicą będzie -10 stopni Celsjusza, a dla innego np. -22.
Mercedes-AMG EQE SUV 43 - życie z elektrykiem w zimie
Jeden i drugi jest płynem zimowym, ale tylko ten drugi sprawdzi się w temperaturach, które obecnie panują w wielu regionach Polski. Warto mieć to na uwadze i wybierać produkt przystosowany do jak największych mrozów. Pozwoli to zminimalizować ryzyko zamarznięcia.
A co zrobić, jeśli nasz płyn zamarznie? Dobrym rozwiązaniem jest zaparkowanie w ogrzewanym pomieszczeniu i wypryskanie płynu o zbyt niskiej odporności na mróz lub chociaż wymieszanie go z bardziej odpornym preparatem.
To problem, który tylko pozornie wydaje się banalny. Potwierdzi to każdy, kto choć raz musiał jechać zimą z brudnymi szybami i zamarzniętym płynem. Dobra widoczność jest kluczowa dla komfortu i bezpieczeństwa jazdy - szczególnie zimą.