Pomimo że kursy na prawo jazdy uczą unikania jazdy na biegu jałowym, wciąż istnieje przekonanie, że przemieszczanie się na luzie zmniejsza spalanie. Dawniej, gdy dominowały silniki z gaźnikami zamiast nowoczesnego wtrysku paliwa, takie działanie miało swoje uzasadnienie. W dzisiejszych realiach jednak nie należy tego robić.
– Tak naprawdę dużo lepszym sposobem jest hamowanie silnikiem – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Ta technika polega na zostawieniu auta "na biegu" i po prostu zwolnienia pedału gazu. Obroty spadają, paliwo nie jest podawane do cylindra. W takim scenariuszu naprawdę można zmniejszyć spalanie o 1-2 l/100 km w zależności od wielkości auta.
Przy zjeżdżaniu ze wzniesienia, jazda na luzie wydaje się szczególnie kusząca, ale również ma swoje wady. Długotrwałe używanie hamulców, zwłaszcza w górzystym terenie, może prowadzić do ich przegrzania i spadku wydajności. Hamowanie silnikiem jest więc nie tylko oszczędniejsze, ale też bezpieczniejsze.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Mazda CX-30 2.0 Skyactiv-G 122 KM (AT) - acceleration 0-100 km/h
Specjaliści ze Szkoły Bezpiecznej Jazdy zauważają też, że jazda na luzie oraz na biegu z wciśniętym sprzęgłem to zasadniczo to samo. W obu przypadkach minimalnie zwiększamy zużycie układu wysprzęglającego. Co najważniejsze, toczenie się na biegu jałowym wydłuża czas reakcji na nieprzewidziane sytuacje na drodze.