Za tymi autami będziemy tęsknić. W 2026 już ich nie kupicie
W ostatnich 12 miesiącach pożegnaliśmy wiele modeli. Wśród nich znalazły się zarówno zapomniane propozycje stanowiące margines rynku, jak i kilka naprawdę świetnych pojazdów.
BMW Serii 8
W 2018 roku BMW pokazało nową Serię 8, będącą duchową kontynuacją modelu sprzed dwóch dekad. Tym razem jednak nie dostaliśmy wyłącznie luksusowego Coupe, ale i wersję Cabrio oraz czterodrzwiowe Gran Coupe - wszystkie warianty były bardzo urodziwe, lecz to nie wystarczyło, by utrzymać je przy życiu. Po 8 latach na rynku Niemcy podjęli decyzję o końcu produkcji.
BMW X4
X4 było kolejną po X6 odpowiedzią BMW na rosnące zainteresowanie SUV-ami coupe. Auto pokazane w 2014 roku było technicznie spokrewnione z X3. Doczekało się dwóch generacji, ale trzeciej już nie będzie. Pośrednio zastąpi ją elektryczne iX4.
Ford Focus
Legenda europejskiej motoryzacji i jeden z najpopularniejszych kompaktów w historii po czterech generacjach ostatecznie zakończył swój żywot. Ford skupiony na elektryfikacji i SUV-ach uznał segment kompaktów za mało rokujący i niewystarczająco dochodowy. Wielka szkoda.
Honda Civic Type R
Król ostrych hatchbacków w kategorii FWD zadebiutował w 2022 roku, szokując osiągami i...ceną grubo przekraczającą 240 tys. zł. Mimo to chętnych nie brakowało. Ci, którzy kupili ten model, prawdopodobnie zrobili dobry interes. Szanse, że Honda stworzy jeszcze coś równie emocjonującego, są bowiem bardzo małe.
Hyundai Elantra
W Polsce Elantra była raczej niszową propozycją, ale miała swoich zwolenników. Nic dziwnego, gdyż to jeden z ostatnich modeli dostępnych z prostym, wolnossącym silnikiem. Do wielu przemawiało też klasyczne, eleganckie nadwozie i spora przestrzeń w kabinie. Co warte odnotowania, Hyundai nie zrezygnował z Elantry w ogóle, lecz wycofał ją tylko w Europie.
Kia Ceed
Pierwszy kompakt Kii zaprojektowany z myślą o europejskich klientach doczekał się trzech generacji, a ostatnia była jedną z najlepszych propozycji w swojej klasie. Solidne, nieźle wyposażone i dobrze jeżdżące auto w rozsądnej cenie nie mogło narzekać na brak popularności. Kia postanowiła jednak zerwać z nazwą Ceed, pokazując nową K4.
Lexus RC
Zapewne wiele osób zdziwi się faktem, że ten model wciąż był w ofercie. Lexus oferował go przez ponad 11 lat. Mimo upływu czasu auto wciąż wygląda świeżo, a w topowej wersji RC F z 5-litrowym V8 budzi ogromne emocje. Czy Japończycy zrobią jeszcze kiedyś równie szalony samochód? Oby.
Mazda MX-30
Ani wersja elektryczna, ani rewolucyjna odmiana z silnikiem Wankla w roli range extendera nie spotkały się z entuzjazmem klientów. Nie pomógł nawet świetny design i tylne drzwi otwierane pod wiatr. MX-30 oficjalnie przechodzi do przeszłości, uzupełniając listę niszowych eksperymentów.
Nissan GT-R
Trudno zliczyć, ile to razy Nissan kończył produkcję GT-R'a. Japończycy wycisnęli z auta pokazanego w 2007 roku absolutne maksimum, wydłużając cykl produkcyjny o kolejne lata. Robili to głównie przy użyciu limitowanych wersji specjalnych i pożegnalnych edycji, choć żadna z nich nie okazywała się ostatnią. Klamka, już na poważnie, zapadła dopiero w sierpniu 2025 roku.
Peugeot 508
Samochód równie udany, co niedoceniany. Reprezentant segmentu D stracił pierwotny rozpęd po tym, jak Stellantis wycofał z oferty wszystkie większe silniki. W podtrzymaniu zainteresowania nie pomógł nawet lifting przeprowadzony w 2023 roku. Po dwóch generacjach Peugeot kończy przygodę z 508 bez następcy.
Suzuki Ignis
Ignis właściwie był bezkonkurencyjnym pojazdem z uwagi na opcjonalny napęd na cztery koła, będący ewenementem w tym segmencie rynku. Kusił również ciekawym wyglądem i zaskakująco praktycznym wnętrzem. Szkoda, że następcy raczej nie będzie, a przynajmniej nie u nas.
Tesla Model S
Pierwszy popularny model Tesli i zarazem najstarszy model w gamie. Debiutował w 2012 roku i od lat przegrywał wewnętrzną konkurencję z innymi propozycjami marki. Sprzedaż w Europie w końcu spadła do nieopłacalnych poziomów, więc Elon Musk zdecydował się wycofać ten model ze Starego Kontynentu.
Tesla Model X
Model X podzielił los S-a. Auto wyróżniające się charakterystycznymi, unoszonymi do góry drzwiami okazało się za drogie, przegrywając sromotnie ze znacznie tańszym Modelem Y. Trzeba jednak przyznać, że 2,6 sekundy do setki w wielkim SUV-ie robiło niesamowite wrażenie.
Toyota Highlander
Najbardziej amerykański model w gamie Toyoty okazał się bardzo udanym autem. Niekoniecznie jednak trafiał w gusta europejskich klientów. Nie pomogła nawet oszczędna, 248-konna hybryda i trzeci rząd foteli. U nas już go nie kupicie. Pozostaje import np. ze Stanów.
Toyota Supra
Model pierwotnie wyśmiewany jako "BMW Z4 w przebraniu" okazał się świetnym sportowym coupe i jedną z najlepszych Toyot w historii. Nawet w wersji z czterocylindrowym silnikiem dawał ogromną frajdę z jazdy. Na szczęście Japończycy nie zamierzają opuszczać tego segmentu i szykują coś w zamian.
Volvo V90
Samochód będący symbolem marki Volvo zakończył żywot po dekadzie obecności na rynku. Przegrał z rosnącą popularnością SUV-ów i elektryfikacją. Jego miejsce częściowo zajmie elektryczny sedan ES90, a chętni na kombi ze Szwecji zostali wyłącznie z mniejszym V60. Pytanie tylko jak długo.