Nie ma chyba kierowcy, który choć raz nie zawahał się, wjeżdżając na stację benzynową. Wlew do paliwa jest z lewej czy z prawej strony? O ile jeździmy tylko swoim samochodem, raczej o tym pamiętamy. Jednak dzisiaj coraz więcej osób wypożycza auta czy korzysta z usług car sharingu, więc o pomyłkę łatwo. Szczególnie że mało kto sprawdza ten szczegół, nim wsiądzie do pojazdu.
Manewrowanie na małym terenie stacji nie jest najwygodniejsze, a przeciągając wąż przez cały samochód, ryzykujemy uszkodzenie lakieru. Jak więc oszczędzić sobie kłopotu? Metody na rozpoznanie, z której strony jest wlew, są dwie. Chyba że liczymy wychylenie się przez okno. Wtedy trzy.
Pierwsza wymaga wiedzy, z jakiego kontynentu pochodzi dany samochód. Przeważnie auta z Europy mają wlew z prawej strony, zaś te z Azji – z lewej. Potwierdza to przykład Volkswagena Golfa Sportsvan z Niemiec (prawa strona) i japońskiej Toyoty Yaris. Jak od każdej zasady i od tej są wyjątki, więc nie ma co się tym zawsze kierować.
Drugim sposobem jest po prostu spojrzenie na zegary. Zazwyczaj obok ikonki wskaźnika paliwa znajduje się strzałka. Pokazuje ona właśnie, z której strony wlewa się paliwo. Nawet w nowych samochodach, które mają wyświetlacze zamiast tradycyjnych zegarów, metoda strzałki się sprawdza.
Zdaję sobie sprawę, że to być może nie jest specjalnie odkrywcze, ale tak jak wspominałem – wiele kierowców ciągle podjeżdża na stację ze złej strony. Sam często korzystam z tych zasad, żeby ułatwić sobie tankowanie, więc i wam to polecam.