Dla Volkswagena rok 2019 ma minąć pod znakiem dwóch modeli. Najpierw zobaczymy zupełnie nowego Golfa ósmej generacji, później pierwszego członka rodziny I.D. O ile na elektryka trzeba jeszcze poczekać, to nowy kompakt skrywa coraz mniej tajemnic. Choć premiera jest przewidywana na lato, auta bez maskowania już jeżdżą po świecie.
Jedno z nich można było zobaczyć chociażby pod placówką amerykańskiej restauracji. Czarny hatchback na niemieckich tablicach rejestracyjnych po prostu przejeżdżał przez drive-through, jak gdyby nigdy nic. Zdjęcia nie są wyraźne, ale potwierdzają, że szyba czołowa jest bardziej pochylona, a zderzak jest wyraźnie wysunięty. Przedni pas zachowuje tradycyjne dla modelu poziome elementy, zaś od tyłu Golf wygląda jak obniżony T-Roc.
Pewnym potwierdzeniem, że to faktycznie nowy Golf, może być klip nagrany na początku grudnia w Afryce. Egzemplarz, który przyłapano na tamtejszych drogach jest czerwony i ma felgi przypominające te z obecnego GTI. Czyżby Volkswagen od razu szykował się do prezentacji obu wersji auta? A może to po prostu R-Line? Prawdopodobnie przekonamy się dopiero bliżej oficjalnej premiery samochodu latem.
O nowym Golfie nie wiemy dużo. Przewiduje się, że samochód urośnie, a jakość materiałów we wnętrzu ma być lepsza. Volkswagen nieskromnie mówi, że nowy model będzie wyznaczał standardy w swojej klasie, przynajmniej jeśli chodzi o łączność i funkcje jazdy półautonomicznej. Do tego mają pojawić się zelektryfikowane wersje, zaś z oferty może zniknąć odmiana trzydrzwiowa i kombi.