Podstawową przesłanką do zastosowania trybu mandatowego, czyli po prostu wystawienia mandatu, jest zgoda sprawcy na jego przyjęcie. Bezpośrednio przed wypisaniem blankietu sprawca wykroczenia jest każdorazową pouczony przez funkcjonariusza o prawie do odmowy.
W takiej sytuacji, zgodnie z art.97 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, policjant ma obowiązek skierować sprawę do sądu. Co istotne, mandat staje się prawomocny z chwilą podpisania. Jeśli więc nie zgadzamy się z werdyktem funkcjonariusza (i mamy dowody na poparcie swojej tezy), nie składamy podpisu i idziemy do sądu.
Sąd rozpatruje wniosek o uchylenie mandatu na posiedzeniu, a nie rozprawie – nie bada okoliczności zdarzenia. Podejmuje tylko decyzję o uchyleniu kary bądź utrzymania jej w mocy.
W świetle nowego taryfikatora mandatów sąd może nałożyć na sprawcę wykroczenia grzywnę w wysokości nawet 30 tys. zł.
Czy po przyjęciu mandatu nie ma już żadnego pola manewru? Okazuje się, że nie. Przepisy jasno określają sytuację, w których można wystąpić o uchylenie mandatu. Należą do nich między innymi: ukaranie za czyn, który nie jest wykroczeniem, osoba karana ma mniej niż 17 lat, wykroczenie wynikało z działania w obronie koniecznej lub stanu wyższej konieczności bądź też wykroczenie popełniła osoba, która ma ograniczoną poczytalność.