Wiosenna podróż bez niespodzianek? Sprawdź, o czym Polacy najczęściej zapominają przed wyjazdem samochodem
Wiosna i lato to czas, kiedy Polacy najchętniej ruszają w drogę – i to coraz częściej własnym samochodem. Daje on niezależność, swobodę planowania i komfort, którego trudno szukać w innych środkach transportu. Ale wraz z tą wolnością pojawiają się też realne ryzyka. Co najczęściej spędza sen z powiek kierowcom przed wyjazdem i o czym zapominamy, pakując walizki do bagażnika?
Z najnowszego badania zrealizowanego na zlecenie PZU wynika, że aż 62 proc. polskich kierowców planuje w sezonie wiosenno-letnim wyjazd turystyczny autem po kraju, a co trzeci rozważa podróż za granicę [1]. Samochód pozostaje więc absolutnym numerem jeden, jeśli chodzi o wakacyjne przemieszczanie się. Nie chodzi jednak tylko o wygodę.
Własne auto daje coś więcej – poczucie kontroli nad podróżą. Możemy zatrzymać się, gdzie chcemy, zmienić trasę w ostatniej chwili, zabrać więcej bagażu. To szczególnie ważne w czasach, gdy podróżowanie staje się bardziej elastyczne niż kiedykolwiek wcześniej. Ale ta swoboda ma też swoją drugą stronę.
Największy strach? Nie wypadek, a… awaria
Choć intuicyjnie można by zakładać, że największą obawą kierowców jest wypadek lub kolizja, rzeczywistość wygląda inaczej. Ponad 30 proc. badanych wskazuje awarię samochodu jako największy problem, którego obawiają się w trasie. Dlaczego właśnie to? Bo awaria uderza w coś, na czym najbardziej nam zależy – ciągłość podróży. Unieruchomione auto, szczególnie daleko od domu, oznacza nie tylko stres, ale też realne koszty i logistyczny chaos.
Do tego dochodzą inne obawy, m.in.:
- zmęczenie długą jazdą (25 proc.),
- kolizje i trudności w zarządzaniu sytuacją (ponad 20 proc.),
- wysokie koszty naprawy lub holowania,
- brak auta zastępczego.
Co ciekawe, te lęki nie są wyssane z palca. Kierowcy faktycznie doświadczają takich sytuacji – najczęściej awarii, uszkodzeń opon czy rozładowanych akumulatorów.
Krótki wyjazd, długie konsekwencje
Polskie podróże samochodowe mają swoją specyfikę. Te krajowe to najczęściej szybkie wypady – 3-4 dni, czasem weekend. Z kolei wyjazdy zagraniczne to już zazwyczaj tygodniowe lub dłuższe trasy. I właśnie w tych dłuższych podróżach ryzyko rośnie. Więcej kilometrów to większe obciążenie dla auta, większe zmęczenie kierowcy i większa szansa na nieprzewidziane zdarzenia.
Do tego dochodzą wyzwania, których często nie doceniamy:
- bariera językowa za granicą,
- nieznajomość lokalnych przepisów,
- inne wymagania dotyczące wyposażenia auta,
- wyższe koszty usług drogowych.
To moment, w którym "zwykła podróż" potrafi zamienić się w sytuację, która wywraca plany do góry nogami.
O czym zapominamy przed wyjazdem?
Przygotowania do podróży najczęściej kończą się na spakowaniu bagażu i zatankowaniu auta. Tymczasem lista rzeczy, o które warto zadbać, jest znacznie dłuższa. Kierowcy często pomijają:
- szybki przegląd techniczny (stan opon, płynów, akumulatora),
- sprawdzenie wyposażenia obowiązkowego (szczególnie za granicą),
- zaplanowanie przerw w trasie,
- przygotowanie się na sytuacje awaryjne.
To drobiazgi, które w praktyce robią ogromną różnicę.
Co, jeśli coś pójdzie nie tak?
Największy problem pojawia się nie w momencie samej awarii czy kolizji, ale wtedy, gdy nie wiemy, co zrobić dalej. Czy pomoc przyjedzie szybko? Ile to będzie kosztować? Czy będziemy musieli przerwać podróż? Jak podkreśla Piotr Ożarek, rzecznik klienta PZU: "Wyniki naszego badania pokazują, że obawy kierowców dotyczą przede wszystkim awarii auta i kosztów naprawy lub holowania, a więc sytuacji, w których liczy się szybkie i konkretne wsparcie."
To właśnie w takich momentach kluczowe okazuje się wsparcie, które wykracza poza standardowe myślenie o ubezpieczeniu.
PZU AUTO - Wywiad o ubezpieczeniach
Ubezpieczenie, które działa wtedy, kiedy trzeba
W świadomości wielu kierowców ubezpieczenie komunikacyjne wciąż sprowadza się głównie do wypłaty odszkodowania po zdarzeniu. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej. Nowoczesne pakiety, takie jak PZU Auto, skupiają się przede wszystkim na realnej pomocy w trakcie podróży. To oznacza m.in.:
- organizację holowania nawet w ciągu godziny,
- zapewnienie samochodu zastępczego,
- wsparcie w przypadku awarii czy kolizji,
- pomoc medyczną przy poważniejszych zdarzeniach,
- wsparcie prawne w trudnych sytuacjach.
Jak zaznacza ekspert: "Kolizja czy awaria nie muszą oznaczać przymusowego postoju – zwykle w ciągu godziny organizujemy holowanie auta i zapewniamy samochód zastępczy, dzięki czemu nasi klienci mogą kontynuować podróż i szybko wrócić do swoich zajęć." To zmienia perspektywę – z "co się stanie, jeśli coś pójdzie nie tak" na "wiem, że ktoś mi pomoże".
Spokojna głowa to najlepszy bagaż
Podróż samochodem wciąż pozostaje jedną z najprzyjemniejszych form odkrywania świata – zarówno tego bliskiego, jak i dalszego. Ale prawdziwy komfort zaczyna się tam, gdzie kończy się niepewność.
Dobrze przygotowane auto, świadome podejście do ryzyka i odpowiednie wsparcie w razie problemów sprawiają, że nawet nieprzewidziane sytuacje przestają być powodem do stresu. Bo w gruncie rzeczy nie chodzi o to, żeby uniknąć wszystkiego, co może pójść nie tak. Chodzi o to, żeby być na to gotowym – i móc spokojnie ruszyć w drogę.
[1] Badanie zrealizowane na zlecenie PZU przez NORSTAT sp. z o.o., CAWI, N=800, próba reprezentatywna ze względu na płeć, wiek, wykształcenie oraz wielkość miejscowości dla osób w wieku 18-65 lat; posiadacze OC, kierujący autem, luty 2026 r.