WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach

Po raz drugi z rzędu Toyoty ustrzeliły dublet w serii WEC. Tym razem japoński zespół wygrał w Chinach. Jego kierowcy umocnili się na pierwszej pozycji, a Toyota odzyskała prowadzenie w klasyfikacji konstruktorów.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 1

KWALIFIKACJE

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 2
Treningi momenttami odbywały się na wodzie

Bardzo rzadko zdarza się, żeby dwa samochody zanotowały ten sam czas w trakcie kwalifikacji, a tak się właśnie stało na torze w Szanghaju. W WEC (poza 24 Heures du Mans) o pozycji startowej danego wozu decyduje średni czas uzyskany z dwóch najlepszych okrążeń dwóch wskazanych przez zespół kierowców.

W Szanghaju zdarzyło się tak, że zawodnicy Porsche z numerem 14 oraz Toyoty #8 osiągnęli ten sam średni czas kwalifikacji. W tym przypadku decydowała kolejność osiągnięcia tej średniej – Porsche było pierwsze i to ono startowało z pole position. Drugi rząd zajęły Porsche #20 i Toyota #7, a dopiero za nimi ruszały oba Audi. Dalej ustawiły się dwa Rebelliony klasy LMP1-L, natomiast odbudowany po pożarze Lotus ruszał z 13. miejsca.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 3

Pierwsze miejsce w kategorii LMP2 zajął Ligier JS P2 ekipy G-Drive, który od drugiej w tej klasie Oreki był szybszy o sekundę. W GTE Pro najszybszy był Aston Martin fabrycznego zespołu, a tuż za nim ustawiły się dwa Porsche. Dopiero miejsca 4. i 5. zajęły oba półfabryczne Ferrari AF Corse. W GTE Am również fabryczny Aston Martin był lepszy od Porsche 911 RSR ekipy Prospeed.

WYŚCIG

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 4

Start udał się samochodom Porsche, ale już na drugim okrążeniu pojawił się samochód bezpieczeństwa. Powodem jego wyjazdu był wyglądający poważnie wypadek z udziałem prototypu LMP2 i wozu GTE Pro. W wolno poruszającą się Orekę zespołu KCMG, która startowała z 10. miejsca wjechało Ferrari AF Corse z numerem 51. Odpadnięcie lidera klasyfikacji generalnej w GTE Pro otworzyło drogę pozostałym kierowcom do zmniejszenia straty do zawodników włoskiego wozu.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 5
Szanse na wygraną Ferrari #51 zostały pogrzebane już na pierwszym okrążeniu

Po wznowieniu rywalizacji na czoło wyszły dwie Toyoty, które w trakcie neutralizacji zjechały do boksów na postój. Za nimi znalazły się oba Porsche, a dopiero dalej Audi. Nieźle radził sobie Mark Webber za sterami Porsche #20, ale miał pecha – w pewnym momencie w jego maszynie z felgi zsunęła się opona. Australijczyk na dojeździe do boksów i wymianie koła stracił dwa okrążenia, a to oznaczało, że nie ma już szans na walkę o podium.

W połowie wyścigu na czele znajdowały się dwie Toyoty (#8 przed #7), a za nimi Porsche #14 i oba Audi (#1 przed #2). Sébastien Buemi miał już około 1 okrążenia przewagi nad drugim Nakajimą i stało się jasne, że jeśli Toyota numer #8 nie zepsuje się lub nie zostanie rozbita, to duet Davidson/Buemi wygra wyścig i powiększy swoją przewagę nad resztą stawki.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 6

Tymczasem z Nakajimą próbowali przez jakiś czas walczyć Neel Jani w Porsche #14 i Tom Kristensen w Audi #1, ale z okrążenia na okrążenie tracili dystans do Japończyka. Również między Porsche i Audi rosła różnica i tylko podczas zjazdów na tankowanie maszyny z Zuffenhausen Audi wychodziło na trzecie miejsce.

Lotus (oficjalna nazwa to CLM) ciągnął się w połowie stawki klasy LMP2, choć powinien walczyć z Rebellionami. Szwajcarskie bolidy uciekły jednak rumuńskiej maszynie na dość znaczną odległość. W kategorii LMP2 natomiast niepodzielnie panował Ligier z Canalem, Pla i Rusinovem za sterami. Francuski samochód rosyjskiego zespołu ostatecznie dojechał na pierwszym miejscu do mety znacznie odrabiając straty do lidera w tej klasyfikacji – Zlobina z Oreki 03 Nissan drużyny SMP. Tercet Zlobin/Minassian/Mediani zameldował się na trzecim miejscu.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 7
Odbudowany po pożarze Lotus jest bardzo wolny

Na półtorej godziny przed metą awarię miał liderujący w GTE Pro Aston Martin Stefana Mücke i Darrena Turnera. Dzięki temu na dwie czołowe pozycje wysunęły się oba Porsche, a za nimi znalazło się drugie Ferrari AF Corse.

Ostatnia godzina walki minęła w miarę spokojnie, a większość załóg utrzymała zdobyte wcześniej pozycje.

Jako pierwsza linię mety przekroczyła Toyota #8 z Davidsonem i Buemim, druga była Toyota #7 prowadzona przez Sarrazina i Nakajimę, a najniższy stopień podium zajęło Porsche #14 Dumasa, Janiego i Lieba. Za nimi dojechały Audi #2, Audi #1 (pod koniec wyścigu Audi z numerem 2 znalazło się na czwartym miejscu) i Porsche #20.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 8
Audi nie są w stanie dotrzymać tempa Toyocie i Porsche

W klasie LMP1-L najlepszy okazał się tercet Prost/Beche/Heidfeld w Rebellionie #12, drugą lokatę zajął drugi z Rebellionów. CLM był ostatni w tej klasie i jednocześnie dopiero 14. w generalce.

Jak wspomniałem wcześniej, w LMP2 najlepszy był Ligier, a trzecia była Oreca z liderem tej klasyfikacji – Zlobinem. Te dwa samochody rozdzieliło HPD ARX-03b zespołu Extreme Speed Motorsports z Sharpem, Dalzielem i Gonzalezem za kierownicą.

Dublet w GTE Pro ustrzeliło Porsche, które wykorzystało awarię Astona Martina. Wygrali Makowiecki z Piletem (Porsche #92) przed Bergmeisterem i Lietzem (Porsche #91). Trzeci byli Rigon i Calado w Ferrari #71. Z kolei w „amatorskiej” klasie GT nie miały sobie równych dwa Astony (#98 – Dalla Lana/Nygaard/Lamy oraz #95 - Poulsen/Heinemeier-Hansson/Stanaway). Na najniższym stopniu podium uplasowali się Roda/Rubberti/Cressoni w Ferrari 458.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 9
Aston Martin rządzi w GTE Am

Do końca mistrzostw pozostały dwie eliminacje (najbliższa w Bahrajnie za dwa tygodnie) i 52 punkty do zdobycia. W LMP1 przewaga Davidsona i Buemiego jest tak duża (wynosi 42 oczka), że można im w zasadzie już teraz gratulować mistrzostwa. W każdym razie wystarczy im piąte miejsce w Bahrajnie, żeby zdobyć tytuł oficjalnie. Słaba postawa Audi wskazuje, że dla Toyoty #8 może być to bardzo łatwe.

Dużo ciekawsza sytuacja jest w klasie LMP2, gdzie Zlobin ma tylko 8 punktów przewagi nad Canalem, Pla i Rusinovem, a zespół G-Drive jest w gazie i tych trzech ostatnich kierowców może odebrać prowadzenie Rosjaninowi.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 10
Ligier nie dał nikomu szans w LMP2

W mistrzostwach klasy GTE Pro na razie prowadzą pechowcy z dzisiejszego wyścigu – Bruni i Vilander (Ferrari #51), ale Makowiecki z Porsche ma do nich 24,5 punktu straty. To strata do odrobienia, ale Porsche musiałoby wygrać pozostałe dwa wyścigi, a przy tym Ferrari AF Corse zająć choć raz bardzo odległą pozycję.

Natomiast w GTE Am na czele znajdują się Heinemeier-Hansson i Poulsen, który mają 31-punktową przewagę nad Nyygardem, Dalla Laną i Lamym. Tylko ta piątka ma szanse na mistrzostwo – cokolwiek by się nie stało któryś z kierowców Astona Martina mistrzem zostanie.

WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 11
Frederic Makowiecki wciąż ma szanse na tytuł w GTE Pro

Wśród producentów w GTE Pro o pierwsze miejsce zawzięcie walczą Ferrari i Porsche. Co prawda Aston Martin ma pewną stratę do obu firm, ale nie jest bez szans na sukces. W najbardziej prestiżowej klasyfikacji konstruktorów w LMP1 Toyota ma niewielką przewagę nad Audi, ale przy takiej formie niemieckiego zespołu Japończycy być może za tydzień sięgną po dwa tytuły.

WEC 6 Hours of Shanghai - zdjęcia wyników

  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 12
  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 13
  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 14
  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 15
  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 16
  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 17
  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 18
  • WEC 2014: Dublet Toyoty w Chinach 19
[1/8] Źródło zdjęć: |
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE