Atak zimy? Uderzenie zimy? Tak, ale tylko w niektórych regionach. Kierowcy jeżdżący za dnia poza widokiem delikatnych, lokalnych opadów śniegu, bardziej poczują mokrą nawierzchnię. Gorzej będą mieli ci, którzy jeżdżą wczesnym rankiem lub nocą.
Przez nadchodzący weekend poprószy w wielu regionach. Pierwsze opady mogą zacząć się już dziś w warmińsko-mazurskim, ale nocą opady przesuną się na południe. W sobotę (18 listopada) posypie bardziej w mazowieckim, łódzkim, świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim, a w niedzielę (19.11) opady śniegu obejmą niemal całą stronę wschodnią.
Bardziej niż śniegu można się jednak spodziewać opadów deszczu i deszczu ze śniegiem, a temperatury w okolicach od 1 do 5 st. C za dnia spowodują, że śnieg nie poleży długo na jezdni. Nieco inaczej będzie w górach, gdzie opady mają być intensywne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOOpony całoroczne vs. sezonowe - argumenty za i przeciw
W inny sposób będą widzieli to kierowcy podróżujący w okresie od wieczora do rana, szczególnie w nocy, kiedy temperatury spadną do ujemnych. Nad ranem należy się spodziewać temperatur w okolicy zera. Połączenie tego i śniegu oraz wody na jezdni to nic innego jak zdradliwa, mokra nawierzchnia, a miejscami nawet bardzo śliska (np. duże zadrzewienie lub cień).
Po weekendzie pogoda wróci do normy, czyli do sytuacji z ostatnich dni. Już we wtorek w wielu miejscach będzie sucho, a nawet zrobi się słonecznie. Do końca przyszłego tygodnia temperatury będą się utrzymywać do ok. 6-7 st. C.
Co nie znaczy, że nie warto już zakładać opon zimowych. Wprost przeciwnie – pogoda daje już do zrozumienia, że to najwyższy czas. I bynajmniej nie chodzi o opady śniegu, lecz o temperatury. Jeśli za dnia nie można spodziewać się wyższych niż 7 st. C, to nocą jest zdecydowanie chłodniej, więc przeciętna temperatura dobowa jest znacznie poniżej 7 st. C.
To oczywiście sygnał, że lepiej w takich warunkach (opady deszczu i śniegu) spisują się zimówki. Z jednej strony warto je mieć, ale nie warto robić paniki, kiedy w sobotni poranek zobaczymy pierwsze płatki śniegu. Na spokojnie umówcie się u wulkanizatora na wymianę, najlepiej gdzieś poza miastem, bo całkiem możliwe, że utworzą się kolejki. Na chwilę obecną takowych nie ma, choć w wielu warsztatach nie da się wymienić opon "od ręki".