W aucie pojawiał się nieprzyjemny zapach. Kierowca zastosował sprawdzony trik

Klimatyzacja, Opel grandland
Klimatyzacja, Opel grandland
Źródło zdjęć: © autokult | Mariusz Zmysłowski

12.09.2023 19:41, aktual.: 13.09.2023 09:31

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Czy kiedykolwiek zauważyliście, że po zatrzymaniu samochodu w upalny dzień, z auta zaczyna kapać woda? To nie jest nic niepokojącego, jest to jedynie efekt działania klimatyzacji. Co to dokładnie znaczy?

Jeśli z auta, w którym w upalny dzień używaliśmy klimatyzacji, po zatrzymaniu kapie woda, jest to oznaka, że w układzie wentylacji gromadzi się wilgoć, co może prowadzić do powstawania grzybów po dłuższym czasie. Na szczęście, istnieją sposoby, aby temu zapobiec.

Podczas pracy układ klimatyzacji kondensuje parę wodną w ciecz, która następnie kapie pod samochodem po zakończeniu jazdy. Jest to całkowicie naturalne zjawisko i nie stanowi zagrożenia dla układu czy samochodu. Jednakże jest to również oznaka, że różnica temperatury pomiędzy elementami układu a temperaturą otoczenia jest bardzo duża. To powinno skłonić nas do "wejścia głębiej" w temat i zrozumienia, co się dzieje.

Takie zjawisko ma miejsce w układzie wentylacji, dokładnie w okolicy parownika, czyli urządzenia znajdującego się w pobliżu wentylatora, który dostarcza powietrze do kabiny. Jest to konkretnie ten element, który latem dostarcza nam przyjemne chłodzenie. To właśnie na nim woda się skrapla, kiedy przestaje docierać do niego zimny czynnik.

Kiedy po zakończeniu jazdy wyłączycie silnik, parownik jest bardzo zimny, ale czynnik klimatyzacji już w układzie nie krąży, a wentylator nie odbiera zimna. W efekcie, w kontakcie z ciepłym powietrzem, parownik szybko staje się mokry. Spora część wody pozostaje w układzie wentylacji, a wilgoć to idealne środowisko dla rozwoju grzybów.

Zasada 5 minut. Warto ją znać, gdy używasz klimatyzacji w samochodzie

Na szczęście, jest na to proste rozwiązanie. Jeśli na około 5 minut przed końcem jazdy wyłączycie klimatyzację (przycisk AC), to parownik zostanie osuszony pracą wentylatora. Jeszcze lepiej, gdybyście nieco podnieśli temperaturę na 1-2 minuty przed zatrzymaniem auta.

Dzięki temu nie tylko ograniczycie gromadzenie się wilgoci i spowolnicie rozwój grzybów, ale też przygotujecie wasz organizm na wysoką temperaturę panującą na zewnątrz. Lepiej bowiem wyjść z auta na zewnątrz, gdzie panuje upał, trochę spoconym niż mocno schłodzonym. To trochę jak ze studzeniem turbosprężarki po jeździe.

Nasz redakcyjny kolega, Maciej Gomułka, stosuje tę metodę od dawna. — Wcześniej miałem ten problem, że jeśli po 2-3 godzinach od zakończenia jazdy znów wsiadałem do auta i włączałem klimatyzację, to pojawiał się bardzo nieprzyjemny zapach. Odkąd wyłączam ją na kilka minut przed dojazdem do celu, problem zniknął — dodaje.

Niestety, prawie nikomu nie chce się tego robić. Po pierwsze — trzeba przez chwilę zrezygnować z komfortu, jaki daje klimatyzacja. Po drugie — trzeba o tym pamiętać. Warto jednak mieć to na uwadze, jeśli macie słabą odporność. Pleśń, grzyby czy nagła zmiana temperatury działają bardzo niekorzystnie na zdrowie. Poza tym, im mniej w aucie wilgoci, tym lepiej dla niego.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)