Volvo rezygnuje z "daszku". Znamy powód

Volvo nie będzie dalej instalowało LiDAR-ów w swoich samochodach, co oznacza też usunięcie charakterystycznego daszku z dachu. Winny jest poddostawca.

Volvo ES90 (2025)Volvo ES90 (2025)
Źródło zdjęć: © Autokult
Mateusz Lubczański

Ale było z nim przygód! Najpierw LiDAR, służący do skanowania otoczenia, zwracał na siebie nie lada uwagę podczas premiery elektrycznego EX90. Później okazało się, że wypala piksele na matrycach telefonów influencerów, którzy próbowali filmować auto. Ostatecznie sytuację udało się opanować, ale… teraz Volvo rezygnuje z tego rozwiązania.

To rozwiązanie nie jest już dostępne w produkowanych obecnie modelach. Rezygnacja z niego jest wynikiem zakończenia współpracy z dostawcą, czyli firmą Luminar, która nie była w stanie wywiązywać się z zobowiązań kontraktowych.

Dawid Korszeń
Consumer Experience / PR Volvo

Jak się okazuje, winny jest poddostawca, firma Luminar, która nie jest w stanie dostarczyć sprzętu. Volvo było jednym z najgłośniej popierających LiDAR jako obowiązkowy element przyszłej autonomii. Jak twierdzą przedstawiciele marki, nie wpływa to na poziom bezpieczeństwa szwedzkich aut, które znane są od zawsze z ochrony pasażerów.

Test Ferrari 296 Speciale - tak szaleje 880 KM na tylnej osi!

Dla firmy Luminar to duży cios. Startup boryka się z problemami finansowymi oraz zwolnił 25 proc. swojej załogi. Z firmy odszedł też założyciel – Austin Russell.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ