Jazda prototypem: Peugeot Polygon ma zaskakująco dużo wspólnego z rzeczywistością
Futurystyczne koncepty najczęściej mają jedynie robić wrażenie i niewiele więcej. Ich "kosmiczny" wygląd jest na pokaz, a prezentowane technologie istnieją tylko na papierze. Peugeot Polygon wygląda jak kolejny przedstawiciel gatunku. Ale w rzeczywistości jest inaczej. Francuzi tak bardzo chcieli to pokazać, że przywieźli samochód do Polski i pozwolili mi się nim przejechać.
Peugeot Polygon wygląda jak statek kosmiczny na kołach. Jak najbardziej oderwane od rzeczywistości koncepty w historii. Jednak przedstawiciele marki zapewniają, że jest to zapowiedź zmian w stylistyce francuskich aut. Ile tak naprawdę z Polygona trafi do seryjnych Peugeotów? Tego nie wiem. Na pewno nie będą to unoszone do góry drzwi i nietypowe proporcje, ale producent zapowiada stylistyczną rewolucję i w przyszłych modelach mamy rozpoznać stylistykę wywodzącą się z tego konceptu.
Druga nowość jest już technologiczna. Jak łatwo się domyślić - Polygon to samochód elektryczny. Zapowiada on 800-woltową architekturę, na której opierać się mają przyszłe Peugeoty na prąd. Może nie jest to rewolucja, ale dziś takie rozwiązanie stosuje się tylko w drogich i dużych samochodach. Francuzi chcą wprowadzić ją pod strzechy, w popularnych, nawet miejskich modelach. Oczywistą zaletą będzie znaczne przyspieszenie ładowania.
Jednak to nie dlatego Peugeot przywiózł Polygona do Polski (i prezentuje go dziennikarzom w wielu innych krajach). W końcu stylistykę widać na zdjęciach, a instalacja elektryczna jest przede wszystkim na papierze. Natomiast patrząc na Polygona, a dokładniej na jego wnętrze, rzucają się w oczy dwie rzeczy. Jedna raczej typowo koncepcyjna, niemająca wiele wspólnego z tym, co trafi do produkcji. Mowa tu o drukowanych fotelach, które składają się zaledwie z trzech części, co pozwala na łatwą wymianę ich na inne.
Gwiazdą programu jest natomiast kierownica Hypersquare. Czemu? Bo choć wygląda równie futurystycznie jak cały projekt, to właśnie ten element już w przyszłym roku trafi do seryjnych Peugeotów dostępnych w każdym salonie. Trudno w to uwierzyć, ale wbrew pozorom ta dziwna prezencja jest zaskakująco wygodna. W odróżnieniu od wolantów znanych z Tesli czy Lexusa, Hypersquare trzyma się prawie tak jak zwykłą kierownicę, a jej kształt ma pomóc w rozwijaniu i-cocpitu, czyli znanych już od lat z Peugeotów zegarów umieszczanych nad kierownicą. Fakt, że nie jest ona okrągła, tylko spłaszczona, poprawi widoczność wyświetlacza nad nią.
Jednak kształt to nie wszystko. Peugeot wsadził mnie za kierownicę Polygona nie po to, żebym poczuł się jak w statku kosmicznym, ale abym przekonał się, jak prowadzi się samochód, w którym rzeczona kierownica nie ma mechanicznego połączenia z kołami. Steer-by-wire nie jest może czymś zupełnie nowym, bo powoli wprowadzają to różne marki premium, a w lotnictwie to już standard od bardzo dawna.
Jak to dokładnie działa? Czujniki rejestrują ruchy kierownicy, a silniki na przedniej osi poruszają kołami w odpowiednią stronę. Do tego oczywiście potrzebny jest system działający w drugą stronę, aby na kierownicę przenosić informacje pochodzące z drogi. Po co jednak taka komplikacja? Oczywiście pozwala to zaoszczędzić trochę miejsca, które normalnie zajmuje całe mechaniczne połączenie, ale ważniejsze jest co innego - można w prosty sposób zmieniać przełożenie kierownicy na koła. W efekcie przy małych prędkościach wystarczy niewielki ruch, aby maksymalnie skręcić (np. podczas parkowania), ale jadąc szybciej już zyskuje się świetną precyzję. Niepotrzebne jest też wspomaganie, a siła oporu na kierownicy również może w prosty sposób być uzależniana od prędkości.
Brzmi to świetnie i faktycznie zarówno na ciasnym torze, jak i podczas parkowania Peugeot Polygon udowodnił, że steer-by-wire ma spory potencjał. Oczywiście pozostaje tu kwestia informacji zwrotnych do kierowcy. Jak to będzie działać, przekonamy się może już w 2027 roku, gdy Francuzi wprowadzą to rozwiązanie do seryjnych aut. Ja tu widzę jeszcze jeden potencjał. Możliwe będą bardziej bezpośrednie nastawy lub wręcz odwrotnie - izolujące. Np. w zależności od trybu jazdy (sportowego lub komfortowego).