Ssangyong Korando© fot. Mateusz Lubczański

Test: Ssangyong Korando - znikając w tłumie

Mateusz Lubczański
3 stycznia 2022

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"Korando nie jest niczyim naśladowcą" – czytam w katalogu modelu. Doskonale wiemy, że nie jest to prawda. Ssangyong, by w ogóle liczyć się w Europie, musiał mieć w ofercie kompaktowego SUV-a, czyli Korando. W tym licznym gronie auto po prostu niknie w tłumie.

Ssangyong Korando - test, opinia

Nie zrozumcie mnie źle. Obecnie segment kompaktowych SUV-ów jest tak obstawiony, że wybierać możemy z masy rozmaitych propozycji, z dachem podciętym lub zwykłym, mniej lub bardziej sportowym charakterem. Taka rywalizacja sprawiła, że poziom tych samochodów jest wysoki, ale jednocześnie – bardzo wyrównany.

Ssangyong Korando
Ssangyong Korando© fot. Mateusz Lubczański

Tak więc Ssangyong znów ma pod górkę i by przebić się do masowej świadomości musi mieć coś, co po prostu zauroczy klientów i zmiecie konkurencję. Korando tego czegoś nie ma, ale nie oznacza to, że nie warto się nim zainteresować.

Tak jak testowany przeze mnie wcześniej Tivoli Grand, tak i Korando został zaprojektowany jako samochód z dużą przestrzenią w środku. Wystarczy spojrzeć do piętrowego bagażnika który ma 551 l (ale głównie "na głębokość"). To wymusiło jednak wysoki próg załadunku. W drugim rzędzie też miejsca nie brakuje, a sama podłoga jest - w miarę - płaska, więc pasażer siedzący na środku kanapy nie będzie siedział okrakiem. Dzieli się ona w proporcji 60:40, a np. w konkurencyjnej Škodzie Karoq oparcie można podzielić na trzy części.

Bagażnik niby największy w klasie, ale to przez jego głębokość
Bagażnik niby największy w klasie, ale to przez jego głębokość© fot. Mateusz Lubczański

Deskę rozdzielczą zaprojektowano w podręcznikowy sposób. Multimedia, pod nimi klasyczny panel klimatyzacji, a pod nim – grzanie foteli, przycisk od uruchamiania silnika oraz półeczka. Wszystko spasowano solidnie, ale troszkę przesadzono z ciemnym plastikiem. To właśnie pod nim umieszczono diody, które dają efekt 3D. Wygląda to całkiem nieźle. Nie można też narzekać na wyciszenie.

Jeszcze słówko o multimediach. Mamy tylko jedno wyjście USB (i nie jest to wersja C), a 9-calowy, czyli największy ekran – dostaniemy już na drugim poziomie wyposażenia. Sam system jest niepotrzebnie skomplikowany, ale ma dobrej jakości mapy TomTom. Ciekawostką jest możliwość wyświetlenia Android Auto/Apple Car Play na wyświetlaczu zastępującym zegary.

Ssangyong Korando - wnętrze
Ssangyong Korando - wnętrze© fot. Mateusz Lubczański

Wybór jednostek napędowych nie jest duży. Możemy dobrać bazowy silnik benzynowy o pojemności 1,5 l i mocy 163 KM, lub zdecydować się na motor Diesla o mocy 136 KM. Jednostka benzynowa zużywa bardzo dużo paliwa, co potwierdziła też w teście Tivoli Grand. Przy 120 km/h musimy liczyć się ze zużyciem na poziomie 8 litrów, podobnie będzie też w mieście. Przyspieszenie do 140 km/h to już 9 l bezołowiowej na 100 km. Na pewno jest to zasługa automatycznej przekładni Aisin, ale i opon mających rozmiar 235/50R19.

Żeby jeszcze ten silnik oferował jakąś ponadprzeciętną dynamikę! Jednostka generuje 280 Nm od 1500 obrotów. To przekłada się na niezbyt rewelacyjny sprint wynoszący ok. 10 sekund. Do zwykłej, codziennej jazdy wystarczy, ale nie ma co liczyć na wciskanie w fotel. Warto zauważyć, że można zdecydować się na napęd 4x4 za 9 tys. zł, a auta z silnikiem Diesla mogą pociągnąć nawet 2-tonową przyczepę!

Efekt 3D na plus, ale na tych plastikach znać każdą cząstkę kurzu
Efekt 3D na plus, ale na tych plastikach znać każdą cząstkę kurzu© fot. Mateusz Lubczański

Pod względem prowadzenia ssangyong nie wyróżnia się na tle konkurencji. Nastawy zawieszenia są ewidentnie przygotowane do komfortowej jazdy, a jeśli zaszalejesz w zakręcie, samochód bardzo szybko da ci do zrozumienia, że nie lubi takich zachowań. Tak jak i w mniejszym ssangyongu i tutaj kierownica w pozycji zero ma spory luz, ale na szczęście nie trzeba robić ciągłych korekt na autostradzie. Samo tłumienie jest niezłe, ale na pewno nie pomagają w tym opony przypominające walce.

No dobrze, w takim razie dlaczego miałbyś zainteresować się Ssangyongiem Korando? Mówiąc wprost: ze względu na cenę. Na koniec 2021 roku (co ważne, gdyż ceny rosną z dnia na dzień), benzynowe Korando wyceniano w widełkach 89 990 – 122 990 zł. Škoda Karoq startuje z poziomu ok. 100 tys. zł, choć nowa oferta jest w przygotowaniu. Nissan Qashqai w najbardziej podstawowej wersji to 101 600 zł, ale dobranie czegoś lepszego sprawia, że od razu musimy płacić ok. 120 tys. zł. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Renault Kadjara (który ma nieco mniejszy rozstaw osi!). Sensownym konkurentem cenowym jest za to Suzuki Vitara.

Moja opinia o Ssangyongu Korando. Jest w miarę komfortowy, przestronny i idealnie wtapia się w tłum. W obliczu zalewu rynku przez kompaktowe SUV-y, Koreańczykom trudno jest się przebić. Nie jest to samochód zły (może oprócz paliwożernego silnika), ale nie widzę żadnego miażdżącego powodu dla którego ktoś miałby go kupić.

Mateusz LubczańskiMateusz Lubczański
Nasza ocena Ssangyong Korando:
7/ 10
Plusy
  • Sporo przestrzeni w środku
  • Niezłe wykonanie
  • Stosunek cena/jakość
Minusy
  • Paliwożerny silnik benzynowy
  • Niknie w tłumie
  • Niektóre materiały w kabinie (plastik) zdradzają budżetowy charakter
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/46]
Ssangong Korando 2WD 1.5 T-GDI 163 KM 
Pojemność silnika1497 cm³ 
Rodzaj paliwaBenzyna 
Skrzynia biegówautomatyczna, 6-biegowa 
Moc maksymalna:163 KM przy 5000-5500 rpm 
Moment maksymalny:280 Nm przy 1500 rpm 
Pojemność bagażnika:551 l 
Osiągi:
 Katalogowo:Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h:b.d.ok. 10 s
Prędkość maksymalna:193 km/h-
Zużycie paliwa (miasto):--- l/100 km8,5 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa):--- l/100 km8,2 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada):--- l/100 km9,2 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane):7,1 l/100 km8,7 l/100 km
Ceny:
 Katalogowa 
Model od:89 990 zł 
Cena egzemplarza:134 990 zł 
Źródło artykułu:WP Autokult
Komentarze (9)