Stellantis zmieni baterie w autach elektrycznych. Cel: niższe ceny

Stellantis planuje od 2027 r. stosować tańsze akumulatory LFP w wielu europejskich modelach elektrycznych. Antonio Filosa, dyrektor generalny koncernu, ocenia, że zmiana może przynieść znaczące oszczędności i poprawić pozycję firmy na rynku, na którym rośnie konkurencja chińskich producentów.

Fiat 500eFiat 500e
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Mateusz Lubczański

Stellantis zamierza zastępować w części europejskich samochodów elektrycznych baterie niklowo-manganowo-kobaltowe (NMC) akumulatorami litowo-żelazowo-fosforanowymi (LFP). Antonio Filosa poinformował o planach podczas rozmowy z inwestorami dotyczącej wyników koncernu za trzeci kwartał, która odbyła się 28 października. Nie podał dokładnej kwoty oszczędności na pojedynczym aucie, ale określił ją jako znaczącą.

Według danych International Energy Agency ogniwa LFP kosztują średnio ok. 40 proc. mniej niż ogniwa NMC. W przypadku kompaktowego SUV-a z baterią o pojemności 65 kWh różnica może oznaczać oszczędność kilku tys. euro. LFP nie zawierają kobaltu, czyli drogiego surowca, którego ceny podlegają dużym wahaniom.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta wszechstronności

Antonio Filosa nie wskazał pełnej listy samochodów objętych zmianą. Zapowiedział jednak, że będzie ich wiele. Obecnie niemal wszystkie europejskie samochody elektryczne Stellantis korzystają z technologii NMC. Wyjątkiem są tańsze modele zbudowane na platformie Smart Car, między innymi Citroën e-C3, Opel Frontera i Fiat Grande Panda.

Technologia LFP została już zapowiedziana dla Fiata 500e. Ten model korzysta ze starszej platformy opracowanej jeszcze przez koncern FCA. Były prezes Fiat Olivier Francois informował, że wersja z akumulatorem LFP może trafić na rynek w 2027 r., a jej cena podstawowa ma wynosić nawet 20 tys. euro. Obecnie Fiat 500e kosztuje we Włoszech nieco mniej niż 24 tys. euro.

Część akumulatorów LFP może pochodzić z fabryki budowanej w Saragossie przez Stellantis i chiński CATL. Obie firmy tworzą w tym celu spółkę joint venture, w której mają po 50 proc. udziałów. Zakład ma osiągnąć docelową wydajność 50 GWh rocznie, co odpowiada bateriom dla około 1 mln samochodów elektrycznych.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE