Mapy Google to bez wątpienia najpopularniejsza taka aplikacja na świecie, a co za tym idzie – ma też coraz więcej funkcji. Jedną z nich jest możliwość sprawdzania cen na stacjach paliw. Nie jest to co prawda funkcja nowa, bo np. w USA działa bardzo dobrze już od wielu lat. Co więcej już parę lat temu pojawiła się też w Polsce, ale szybko została zapomniana, bo jej start w naszym kraju można było nazwać "pilotażowym".
Przez długi czas tylko pojedyncze stacje przekazywały firmie Google informacje o aktualnych cenach. Zatem trudno było w ogóle na taką trafić, a o porównywaniu kilku punktów w okolicy już zupełnie nie było mowy. Nic dziwnego, że wszyscy o tym zapomnieli. Jednak teraz sytuacja jest inna. Włączając mapę możemy sprawdzić ceny na większości stacji dużych sieci i w ten sposób wybrać to miejsce, gdzie zatankujemy najtaniej.
Niestety system nadal nie działa idealnie. Informacje o cenach nie są odświeżane tak często, jak powinny w czasie, gdy zmieniają się one bardzo dynamicznie. Wystarczy parę dni, a kwota na pylonach może różnić się o kilkanaście groszy. Drugą kwestią jest to choć najczęściej prezentowane są ceny benzyny 95 i oleju napędowego (rzadziej benzyny 98 i LPG), to czasem bywa, że brakuje informacji o jednym z tych podstawowych paliw.
Jednak mimo to kontrola cen na telefonie pozwala określić, które stacje są tańsze, a które droższe. Nawet jeśli dokładna cena nie będzie się zgadzać, to w ten sposób można porównać kilka miejsc i wybrać to, które najprawdopodobniej będzie najtańsze.