Rosjanie zalegalizują auta kradzione w Polsce. Złodzieje się cieszą
Rosjanie pracują nad zmianą przepisów, które pozwoliłyby rejestrować auta skradzione we "wrogich państwach". Polska Straż Graniczna będzie miała pełne ręce roboty.
Celem projektu jest ochrona obywateli Rosji, którzy kupili auta i nie mieli świadomości ich przestępczego pochodzenia. Będą mogli ich używać, skoro zakupili je w "dobrej wierze". W projekcie ustawy napisano wprost o pochodzeniu pojazdów: mowa o "wrogich państwach".
Rosjanie twierdzą, że są stroną poszkodowaną. Według stanu na 19 stycznia 2026 roku 123 samochody znalezione na terytorium Federacji Rosyjskiej nadal są poszukiwane przez Interpol z inicjatywy strony niemieckiej. To oznacza, że nie można ich legalnie zarejestrować w Rosji. Niemcy – z racji całkowitego załamania się komunikacji z Moskwą – nie usuwają ich z bazy.
To oznacza, że Europa stanie się miejscem, gdzie działalność złodziei aut stanie się dużo bardziej opłacalna, bo w Rosji będzie można legalnie zarejestrować auto skradzione w UE.
Straż Graniczna w ciągu ostatnich 12 miesięcy ujawniła 157 prób wywiezienia pojazdów z Polski do Rosji, Białorusi czy Ukrainy. Wśród nich nie brakowało luksusowych i drogich aut. Obecnie przestępcy częściej dokonują prób wywiezienia skradzionych pojazdów w całości niż w częściach. Nie oznacza to jednak, że ta druga metoda została całkowicie porzucona. SG zanotowała także 52 przypadki prób wywiezienia części i podzespołów samochodowych o łącznej wartości 530 tys. zł.
Wśród najdroższych aut, które próbowano wywieźć za granicę, znalazło się BMW M5 Touring o wartości 750 tys. zł. Samochód wraz z 26-letnim obywatelem Włoch zatrzymano na przejściu granicznym z Białorusią w Terespolu. Jak się okazało, pojazd był poszukiwany w Italii.