Robert Lewandowski był zaskoczony Niemcami. Trzy mandaty pod rząd

Dla wielu jest wzorem sportowego sukcesu i rozsądku w konsumowaniu zdobytej sławy. Nawet najlepszym zdarzają się jednak wpadki. Na przykład trzy mandaty otrzymane pod rząd za przekroczenie prędkości.

Różnice pomiędzy Polską a Niemcami nie dotyczyły tylko siły ligiRóżnice pomiędzy Polską a Niemcami nie dotyczyły tylko siły ligi
Źródło zdjęć: © East News / TOMASZ RADZIK / AGENCJA SE
Tomasz Budzik

W wywiadzie udzielonym "Deutsche Welle", do którego odnosi się brd24.pl, polski piłkarz opowiedział o początkach futbolowej kariery u naszych zachodnich sąsiadów. "W pierwszym tygodniu jak się przeprowadziłem do Niemiec, na odcinku dwóch kilometrów na tej samej trasie dostałem trzy mandaty. Limit wynosił 50 km/h, a ja jechałem 56, 59, 57. Myślałem, że jak jadę 60 czy nawet 65 to będzie OK, a trzy razy złapał mnie radar. To było trochę szokujące. W Polsce nawet jak radar stał, to te 20 km było dopuszczone" - stwierdził piłkarz.

Rzeczywiście, w Polsce funkcjonuje określone przepisami przyzwolenie na łamanie limitów. Zgodnie z prawem fotoradary GITD mogą reagować dopiero w przypadku przekroczenia dozwolonej prędkości o 11 km/h lub więcej. Miał to być ukłon w stronę kierowców. Liczniki samochodowe często pokazują przecież wartość nieco odbiegającą od rzeczywistej prędkości.

Jak pokazał raport Najwyższej Izby Kontroli z 2014 r., w wielu miejscach fotoradary ustawione były tak, by wykonywały zdjęcie jedynie w przypadku przekroczenia o przynajmniej 15 km/h, a nawet 25 km/h. Miało to prowadzić do zmniejszenia liczby zgłoszeń o złamaniu przepisów. Po co? Każde z nich potem musiało zostać poddane przetwarzaniu, a do tego GITD brakowało ludzi. Jak przekonał się Robert Lewandowski, podobnych problemów z karaniem wykroczeń nie mieli Niemcy.

Jak przyznał w wywiadzie piłkarz, kwoty widniejące na mandatach nie były bardzo dotkliwe. Zapewne jednak przekonanie o nieuchronności kary sprawiło, że zawodnik zmienił nawyki za kierownicą. A przestrzeganie ograniczeń prędkości nie zawsze musiało być łatwe, bo Roberta Lewandowskiego można było spotkać za kierownicą imponujących samochodów: Ferrari F12 Berlinetty, Maserati GranTurismo, Bentleya Continentala GT, Porsche Cayenne GTS czy całkiem zwykłego w tym towarzystwie "służbowego" Audi RS7, otrzymanego w ramach kontraktu pomiędzy producentem i klubem z Monachium.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Szedł autostradą A1. Okazało się, że szuka go policja
Szedł autostradą A1. Okazało się, że szuka go policja
Nawet 100 tys. zł obniżki. Duży SUV wyraźnie potaniał
Nawet 100 tys. zł obniżki. Duży SUV wyraźnie potaniał
Za nami najbezpieczniejszy rok na drogach w historii Polski. Policja podzieliła się danymi
Za nami najbezpieczniejszy rok na drogach w historii Polski. Policja podzieliła się danymi
Miała być MR2, jest coś zupełnie innego. Akio Toyoda zaskoczył wszystkich
Miała być MR2, jest coś zupełnie innego. Akio Toyoda zaskoczył wszystkich
Dacia planuje kolejnego elektryka. Tym razem nie będzie chiński
Dacia planuje kolejnego elektryka. Tym razem nie będzie chiński
To auto naprawdę istnieje. Pakiet kosztuje 15 tys. zł
To auto naprawdę istnieje. Pakiet kosztuje 15 tys. zł
Kia pokazała kompaktowe kombi. W dodatku ze spalinowym napędem
Kia pokazała kompaktowe kombi. W dodatku ze spalinowym napędem
7-osobowa Škoda na prąd jeszcze w tym roku. Znamy nazwę
7-osobowa Škoda na prąd jeszcze w tym roku. Znamy nazwę
Czy mogę pojechać na ferie poza Polskę samochodem służbowym?
Czy mogę pojechać na ferie poza Polskę samochodem służbowym?
Minister (już) przeciwny SCT. Wskazał na zaskakującą grupę kierowców
Minister (już) przeciwny SCT. Wskazał na zaskakującą grupę kierowców
Częściowo wycofują się z elektryków. Stracą 6 mld dolarów
Częściowo wycofują się z elektryków. Stracą 6 mld dolarów
Ferie zimowe na nowo. W te dwa weekendy jazda będzie ciężka
Ferie zimowe na nowo. W te dwa weekendy jazda będzie ciężka
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀