Replika Forda GT40 z filmu "Le Mans ‘66” na sprzedaż

Większość osób wzdryga się na słowo "replika”, widząc przed oczami nieudolne próby naśladowania superaut, które mocno odstają od oryginałów. Inaczej jest jednak w przypadku filmowego Forda GT40. Jedna z dwóch replik zbudowanych na potrzeby filmu zostanie wystawiona na aukcję Mecum Auctions w Kissimmee 11 stycznia.

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
Filip Buliński

Pierwsze emocje po długo oczekiwanym filmie "Le Mans ‘66” (org. tytuł "Ford v Ferrari”), który wszedł do kin w zeszłym tygodniu, już opadły. Przeszywające echo V8 towarzyszyło nam na sali kinowej przez większość seansu, więc czemu by nie zamienić pogłosu z głośników na realny dźwięk?

Taka szansa nadarzy się 11 stycznia, podczas Mecum Auctions w Missimmee, gdzie oprócz niedawno opisywanego Forda Mustanga GT500 "Eleanor”, pod młotek trafi także filmowa replika Forda GT40, którą w filmie jeździł Chrisitan Bale wcielając się w Kena Milesa. Ale zanim pomyślicie, że to nieudolnie zbudowana kopia, opierająca się np. na uwielbianym przez motoryzacyjnych rzemieślników Pontiacu Fiero, muszę was wyprowadzić z błędu.

Ta replika jest inna niż wszystkie. Dosłownie
Ta replika jest inna niż wszystkie. Dosłownie © fot. Mecum Auctions

Oczywiste było, że oryginalne GT40 nie zostanie wykorzystane w filmie, bo jest drogie. Bardzo drogie. Inną sprawą jest, czy ktoś by się w ogóle zgodził pożyczyć swoje auto do filmu. Dlatego producenci zwrócili się do Superformance w Kalifornii, aby ci zbudowali dla nich 2 repliki auta, którym startował Ken Miles w ówczesnym wyścigu Le Mans.

Wystawione auto zostało zbudowane z dbałością o najmniejsze szczegóły – zbliżenia na detale auta w filmie, nie były rzadkością. Nadwozia, które powstało od zera, zostało pomalowane na jasnoniebiesko, z białymi pasami i czerwonym otoczeniem reflektorów. Nie zabrakło także numeru 1 na bokach i przedniej klapie.

8,4-litrowe V8 nie tylko dokładnie penetruje uszy, ale także dostarcza solidną dawkę szaleństwa
8,4-litrowe V8 nie tylko dokładnie penetruje uszy, ale także dostarcza solidną dawkę szaleństwa © fot. Mecum Auctions

Do napędu wykorzystano 7-litrową jednostkę V8 Roush-a, która została rozwiercona do 8,4 litra, dzięki czemu rozwija aż 608 KM i 775 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Jednostkę połączono z 5-biegową skrzynią manualną, a moc przekazywana jest na tylne koła.

Zadbano także o odpowiednie prowadzenie – na obu osiach zastosowano niezależnie zawieszenie z amortyzatorami Bilstein i sprężynami H&R, a precyzyjny układ kierowniczy zapewnia odpowiednią kontrolę nad autem. Kierownicę zamontowano zgodnie z oryginałem – po prawej stronie. W środku znajdziemy dodatkowo klimatyczne siedziska i kierownicę Motolita.

Kierownica po prawej stronie? Tak było w oryginale
Kierownica po prawej stronie? Tak było w oryginale © fot. Mecum Auctions

W skład wyposażenia wchodzi układ hamulcowy Wilwood z wentylowanymi tarczami, które kryją się pod felgami w stylu Shelby American Halibrand z centralną nakrętką. Co jeszcze czyni wystawioną replikę Forda GT40 wyjątkową? Podpis na nim złożyli Charlie Agapiou, szef zespołu wyścigowego, w którym Ken Miles startował w 1966 r. w słynnym wyścigu, a także syn kierowcy - Peter Miles.

Cena wywoławcza nie została ujawniona, ale mimo że to replika, nie spodziewałbym się niskiej kwoty. Inna replika wyścigowego GT40, która sprzedawana była kilka miesięcy temu, została wystawiona za 336 tys. funtów (ok. 1,7 mln zł).

  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
[1/36] Źródło zdjęć: |
Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Zajechał drogę, wyskoczył z auta. Agresor nie zauważył policji
Zajechał drogę, wyskoczył z auta. Agresor nie zauważył policji
Astronomiczna opłata za przejazd polską autostradą. Zmiany od środy
Astronomiczna opłata za przejazd polską autostradą. Zmiany od środy
Perełka z niemieckiego komisu. Spójrzcie na to wnętrze
Perełka z niemieckiego komisu. Spójrzcie na to wnętrze
Japończycy już nie są największym graczem w Australii. Wiadomo, kto ich wyprzedził
Japończycy już nie są największym graczem w Australii. Wiadomo, kto ich wyprzedził
Zawrócił na drodze ekspresowej. Teraz zapadł wyrok
Zawrócił na drodze ekspresowej. Teraz zapadł wyrok
"To będzie zapaść". Szef niemieckiej firmy powiedział o planie UE
"To będzie zapaść". Szef niemieckiej firmy powiedział o planie UE
Co kupilibyśmy za 90 tys. zł? Sprawdziliśmy cenniki, oto lista
Co kupilibyśmy za 90 tys. zł? Sprawdziliśmy cenniki, oto lista
Volkswagen idzie w militaria. Są już koncepty
Volkswagen idzie w militaria. Są już koncepty
Chrysler i Alfa mają nowego szefa w USA. To człowiek z koncernu
Chrysler i Alfa mają nowego szefa w USA. To człowiek z koncernu
Ponad 7 zł za paliwo. Ekspert mówi, jak będzie później tanieć
Ponad 7 zł za paliwo. Ekspert mówi, jak będzie później tanieć
Ferrari Luce w zapowiedzi wideo. Producent zdradza coraz więcej szczegółów
Ferrari Luce w zapowiedzi wideo. Producent zdradza coraz więcej szczegółów
Wojna w Iranie destabilizuje rynek motoryzacyjny
Wojna w Iranie destabilizuje rynek motoryzacyjny
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀