2023 rok zdecydowanie zostanie w Ferrari bardzo dobrze zapamiętany. Nawet jeżeliby skupić się tylko na sekcji "cywilnej", działo się wiele. Zadebiutowała Roma Spider, pokazano niewiarygodne SF90 XX, a Włosi poinformowali o wypełnieniu kalendarza produkcyjnego do 2026 roku.
Sukcesy miały również miejsce na torach wyścigowych. Po raz pierwszy od 1965 r. stajnia z Maranello triumfowała bowiem w prestiżowym 24-godzinnym wyścigu Le Mans. A jak głosi może i oklepane, ale przez lata prawdziwe dla branży porzekadło: "W niedzielę wygrywasz, w poniedziałek sprzedajesz".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ferrari SF90 XX Stradale – wygląda jak milion dolarów… i tyle też kosztuje!
Rzeczywiście Ferrari nie może narzekać na wyniki finansowe za 2023 rok. W opublikowanym 1 lutego raporcie dowiadujemy się, że minione 12 miesięcy okazało się rekordowym okresem dla włoskiego producenta.
Ferrari w całym 2023 r. sprzedało dokładnie 13 663 samochody, co względem 2022 r. jest wzrostem o 3,3 proc. Przełożyło się to na gigantyczne przychody netto w wysokości 5,97 mld euro. To zaś względem 2022 r. okazało się skokiem o aż 17,2 proc. Ostatecznie zaś zysk netto wyniósł 1,257 mld euro, co jest kapitalnym rezultatem.
Rok 2023 był bardzo udanym rokiem, w którym wzmocniliśmy naszą markę poprzez szereg osiągnięć odzwierciedlonych w naszych bezprecedensowych wynikach finansowych. [...] Mamy teraz przed sobą bardzo ważny rok w realizacji naszego planu biznesowego, który jest kontynuowany zgodnie z harmonogramem. Rekordowe wyniki za 2023 rok, nasze ambicje na 2024 r. i wyjątkowa stabilność naszej kolejki zamówień pozwalają nam z większą pewnością patrzeć na cele wytyczone na 2026 rok.
Rynki zareagowały na raport opublikowany przez Włochów bardzo optymistycznie. Niemal natychmiast akcje Ferrari NV wzrosły o 5 proc. Kolejne godziny sprawiły, że łącznie akcje producenta wzrosły w dniu publikacji o ponad 9 proc., co pozwoliło osiągnąć nowy rekord cen akcji.