Francusko-chińska spółka PSA-Dongfeng zajmująca się produkcją i dystrybucją pojazdów w tamtym regionie jest w coraz większych kłopotach. W życie wdrożono właśnie agresywny plan restrukturyzacji i cięcia kosztów. Liczba pracowników zostanie ograniczona do zaledwie 4 tysięcy. Zamknięte zostaną też dwie chińskie fabryki.
Według raportu Reuters, PSA pracuje nad usprawnieniem biznesów w tym trudnym okresie, lecz nieoficjalne źródła mówią, że konsekwencje zapaści mogą być naprawdę bolesne dla francuskiego koncernu. Nie wyklucza się nawet zerwania 27-letniego partnerstwa z Dongfeng lub całkowitego wycofania PSA z Chin.
Tamtejszy rynek motoryzacyjny niedawno zaliczył pierwsze spadki od 1990 roku. Według analityków, rok 2019 zakończy się jeszcze gorszym wynikiem niż ubiegły i będzie to tendencja utrzymująca się w kolejnych latach. Wszystko wskazuje na to, że ten nienasycony do niedawna kraj, powoli zaczyna mieć dość samochodów.
PSA odczuło to szczególnie mocno. Jeszcze 5 lat temu Francuzi sprzedawali w Chinach ponad 700 tysięcy aut rocznie. W roku 2018 było ich tylko 251 tysięcy. Oznacza to, że w zaledwie kilka lat sprzedaż PSA-Dongfeng spadła niemal trzykrotnie. Cięcie kosztów jest więc konieczne. W najbliższych miesiącach planowane jest zamknięcie fabryki Wuhan 1 i sprzedaż zakładu Wuhan 2.
Jeszcze jesienią 2019 siła robocza zostanie zmniejszona z 8000 do 5500 pracowników, by w kolejnych trzech latach ostatecznie osiągnąć wartość 4000 osób. Chińskie kłopoty PSA bez wątpienia odbiją się na kondycji całego koncernu, pomimo, że jego sytuacja w Europie jest naprawdę niezła. Warto pamiętać, że Francuzi chcą też zaistnieć na rynku amerykańskim, co być może pozwoli wyrównać straty poniesione w Azji.