Przegląd nie będzie droższy. Inne zmiany mają jednak nadejść szybko

Rząd nie przychyli się do propozycji właścicieli stacji kontroli pojazdów, co oznacza, że w kieszeniach zmotoryzowanych zostanie więcej pieniędzy. Resort infrastruktury przygotowuje jednak zmiany, które mają uszczelnić system przeglądów.

Tym razem rząd nie sięgnie do kieszeni kierowcówTym razem rząd nie sięgnie do kieszeni kierowców
Źródło zdjęć: © Marcin Łobodziński
Tomasz Budzik

Ministerstwo Infrastruktury odpowiedziało na interpelację posła Tadeusza Tomaszewskiego w sprawie możliwości podniesienia stawek za obowiązkowe przeglądy pojazdów. Te zostały ustalone w 2004 r. i środowisko właścicieli stacji kontroli pojazdów już kilka razy podejmowało temat wprowadzenia zmian. Jak ustaliłem w rozmowie z prezesem Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, propozycja branży to 130 zł netto za przegląd samochodu osobowego. Kwota ta nie została jednak ujęta w interpelacji Tadeusza Tomaszewskiego. Już wiadomo, co na to Ministerstwo Infrastruktury.

Jak stwierdził Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, "(...) utrzymanie pojazdu jest obowiązkiem, który wiąże się również z innymi wydatkami po stronie właścicieli tj. koszty eksploatacji pojazdu oraz obowiązkowego ubezpieczenia. W związku z powyższym obecnie Ministerstwo Infrastruktury nie planuje podwyższenia opłat za badania techniczne pojazdów".

Nie oznacza to jednak, że nic się nie zmieni. W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów znajduje się projekt zmiany Prawa o ruchu drogowym w zakresie systemu kontroli nad stanem eksploatowanych w Polsce pojazdów. Jak wynika z dokumentu, projekt powinien ujrzeć światło dzienne w 3. kwartale 2020 r., a więc do końca września. Co się w nim znajdzie?

Nadzór przede wszystkim

Zmiany, które planuje Ministerstwo Infrastruktury, mają koncentrować się na poprawie jakości przeprowadzanych badań. A z tym nie jest u nas dobrze. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2017 r. system kontroli stanu pojazdów to w dużej mierze iluzja, a pieczątkę otrzymują pojazdy, które nie powinny poruszać się po drogach. Na dowód wystarczy powiedzieć, że przed trzema laty w Polsce odsetek pojazdów, które nie zaliczyły obowiązkowej kontroli, wynosił 2 proc., podczas gdy w Niemczech było to 23 proc.

Rozwiązaniem Ministerstwa Infrastruktury, które będzie dotyczyło zwykłych kierowców, ma być wprowadzenie obowiązku fotografowania przez diagnostę pojazdu podczas badania. Zdjęcia mają być przechowywane przez dwa lata jako dowód, że dany pojazd rzeczywiście pojawił się w stacji kontroli pojazdów. Brzmi absurdalnie? Tylko dla uczciwych kierowców. Zdarzały się przypadki "załatwiania" przeglądu dla samochodów, które w ogóle nie wjeżdżały na ścieżkę testową stacji. W 2020 r. policja zatrzymała nawet tira, który według dokumentów przeszedł przegląd w polskiej stacji, choć jeździł wówczas za granicą.

Znacznie więcej nowości ma dotyczyć jednak kwestii nadzoru nad działalnością stacji kontroli pojazdów i samych uprawnień diagnostów. Choć może to być kontrowersyjne, w projekcie zmian przepisów przewidziano pozostawienie starostom nadzoru nad działalnością stacji kontroli pojazdów. Jednak nadawanie uprawnień diagnostom, ich zawieszanie i cofanie znajdzie się w kompetencjach Transportowego Dozoru Technicznego. TDT będzie też przeprowadzał wyrywkowe kontrole działalności stacji. W trakcie takiej wizyty diagnosta pod okiem kontrolera z TDT będzie przeprowadzał badania, a zadaniem kontrolera będzie ich ocena. W efekcie badania mają być bardziej rzetelne, a co za tym idzie odmowę przybicia pieczątki usłyszy więcej osób. Przynajmniej w założeniach.

Czy to wystarczy? Głosy w tej sprawie mogą być podzielone. Teraz najważniejsze dla rządu jest jednak to, by przepisy zostały jak najszybciej uchwalone. Do wprowadzenia zmian w systemie kontroli pojazdów Polska, podobnie jak inne unijne państwa, była zobowiązana do 18 maja 2018 r. Tymczasem dyrektywa 2014/45/UE nie została wdrożona do dziś.

Wybrane dla Ciebie
Polonez ze znikomym przebiegiem na sprzedaż. Cena? Lepiej usiądź
Polonez ze znikomym przebiegiem na sprzedaż. Cena? Lepiej usiądź
Niemcy nie rezygnują z dużych diesli. Uwielbiany silnik wraca do oferty
Niemcy nie rezygnują z dużych diesli. Uwielbiany silnik wraca do oferty
Ostrzejszy bat na kierowców. Piraci stracą prawo jazdy jeszcze łatwiej niż do tej pory. Prezydent podpisał zmiany
Ostrzejszy bat na kierowców. Piraci stracą prawo jazdy jeszcze łatwiej niż do tej pory. Prezydent podpisał zmiany
Wyższy limit prędkości. Prezydent podpisał. Docenią to mieszkańcy wsi
Wyższy limit prędkości. Prezydent podpisał. Docenią to mieszkańcy wsi
Kierowcy elektryków utrzymają przywileje. Karol Nawrocki podpisał ustawę. Jest nowa data końcowa
Kierowcy elektryków utrzymają przywileje. Karol Nawrocki podpisał ustawę. Jest nowa data końcowa
Zmiany w prawie z podpisem prezydenta. 17-latkowie za kierownicą. Jakie warunki trzeba spełnić?
Zmiany w prawie z podpisem prezydenta. 17-latkowie za kierownicą. Jakie warunki trzeba spełnić?
Jedno paliwo wciąż wyraźnie droższe, ale widać światełko w tunelu. Mamy nowe prognozy
Jedno paliwo wciąż wyraźnie droższe, ale widać światełko w tunelu. Mamy nowe prognozy
Nadciągająca fala tanich części z Chin zagraża niemieckiemu przemysłowi
Nadciągająca fala tanich części z Chin zagraża niemieckiemu przemysłowi
Jest decyzja. Obowiązkowe kaski dla młodych rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg z podpisem prezydenta
Jest decyzja. Obowiązkowe kaski dla młodych rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg z podpisem prezydenta
Pierwsza jazda prototypem: Cupra Raval VZ - hot hatch naszych czasów
Pierwsza jazda prototypem: Cupra Raval VZ - hot hatch naszych czasów
Polacy oszaleli na punkcie SUV-ów. Te modele wybierali w październiku
Polacy oszaleli na punkcie SUV-ów. Te modele wybierali w październiku
Europa traci konkurencyjność. Fabryki części pracują na granicy opłacalności
Europa traci konkurencyjność. Fabryki części pracują na granicy opłacalności
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀