To była bardzo nietypowa interwencja funkcjonariuszy z wydziału ruchu drogowego wrocławskiej komendy. W późnych godzinach wieczornych przy ekspresowej drodze S8 tankowali radiowóz. W pewnym momencie ich uwagę przykuł chłopiec płaczący w budynku stacji paliw. 11-latek siedział zupełnie sam.
Funkcjonariusze od razu przejęli się tą sytuacją, gdyż nie widzieli w pobliżu opiekuna dziecka. Nawiązali więc z nim rozmowę, co łatwe nie było, ponieważ chłopiec nie mówił w języku polskim. Policjanci jednak i na to znaleźli sposób. Udało się im się zebrać ważne informacje w tej sprawie i podjąć odpowiednie działanie.
Przejrzenie zapisów z kamer stacji paliw, pomogło ustalić skąd wziął się samotny chłopiec. Okazało się, że w tym miejscu zatrzymał się autobus z turystami z zagranicy, z którymi podróżowały dzieci. Jak jednak doszło do tego, że 11-latek umknął uwadze opiekunów? Zdaniem mundurowych powodem mogła być nieuwaga i niewątpliwy błąd ze strony dorosłych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zielona Góra. Policyjny pościg za pijanym 17-latkiem
Finał nietypowej interwencji był taki, że policjanci wraz z chłopcem ruszyli w pościg i dogonili zagraniczny autobus podróżujący z dziećmi. Sprawę ułatwił fakt, że zagubiony chłopiec miał przy sobie telefon komórkowy, w którym znajdował się numer do jednego z opiekunów. Umówili się na jednym z miejsc postojowych i przekazali chłopca opiekunom, jednocześnie pouczając dorosłych, że taka sytuacja nie powinna się wydarzyć.