Została tylko głowa z imponującą grzywą zamknięta w trójkątnej tarczy. Stonowana kolorystyka jest może nieco smutna, ale z pewnością elegancka i uniwersalna. Przy okazji zmieniono też font - na prostszy i bardziej czytelny. Co ciekawe, to już jedenaste wcielenie firmowych oznaczeń w całej historii Peugeota.
Warto jednak odnotować, że to, co widzicie na zdjęciach ma swoje początki w latach 60. Właśnie wtedy Francuzi przedstawili czarną tarczę ze złotą głową lwa. Ponad pół wieku później nieco ją wygładzili, popracowali nad kolorystyką i voilà.
Przy okazji premiery znaku towarowego Francuzi przedstawili również wizualizacje przyszłych salonów.
Wszystko wskazuje, że Peugeot oficjalnie żegna się z błyszczącym srebrem i granatem, po którym łatwo było rozpoznać placówki tej marki. Teraz będą one matowo-czarne lub matowo-niebieskie i zdecydowanie minimalistyczne.
Minimalizm to zresztą filozofia, która ostatnio przyświeca wielu producentom. Warto wspomnieć, że niedawno swoje znaki uprościł również Volkswagen, jak i BMW, co miało stanowić odpowiedź na wymogi cyfrowego świata. Obecnie większość materiałów marketingowych przeglądamy na ekranach - czytelność i kontrast są więc ważne, jak nigdy dotąd.
Pierwszym modelem, który zostanie ubrany w nowe logo, będzie nadchodząca, kolejna generacja kompaktowego 308. Zgodnie z zapowiedzią producenta poznamy ją już 18 marca 2021 roku. Wówczas przekonamy się, jak nowy lew prezentuje się na aucie.