Nowy powód zatrzymania prawa jazdy od poniedziałku. Szaleństwa nie popłacają
Śmiało można powiedzieć, że zaostrzenie przepisów, które wchodzi w życie 30 marca 2026 r., będzie dotykało przede wszystkim młodych kierowców. I nie chodzi tylko o tych, którzy jeżdżą samochodami. Drogowe popisy będą kończyć się 3 miesiącami bez prawa jazdy.
Zatrzymają "prawko"
Od 30 marca 2026 r. policja obligatoryjnie będzie zatrzymywać na trzy miesiące prawo jazdy za umyślny drift lub jazdę motocyklem czy motorowerem na jednym kole. To nowa sankcja, która zaczyna dotyczyć takich wykroczeń. Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują za nie wyższe niż wcześniej mandaty – przynajmniej 1500 zł, a jeśli przy okazji narażone zostało bezpieczeństwo innych uczestników ruchu, przynajmniej 2500 zł. Jednocześnie kierowca otrzymuje 10 punktów karnych, a jeśli doszło do zagrożenia, dodatkowe 12 punktów.
Z pewnością drift i jazda na jednym kole nie są często spotykanymi przewinieniami. Mogą być jednak bardzo niebezpieczne. Tylko bardzo doświadczony kierowca jest w stanie w pełni kontrolować samochód w poślizgu, zaś jadący na jednym kole motocyklista ma ograniczone pole widzenia i możliwość nagłego zahamowania. W efekcie takie "zabawy" mogą być bardzo niebezpieczne dla innych uczestników ruchu – szczególnie pieszych czy rowerzystów.
Jest jeszcze coś. Drift czy jazda na jednym kole to najczęściej przewinienia osób nie tylko młodych, ale też takich, które wykazują nikły lub zgoła zerowy szacunek dla prawa, a więc i bezpieczeństwa innych. Przykłady? W poniedziałek 23 marca otwocka policja zatrzymała 33-latka, który – kierując motocyklem – wykonał jazdę na jednym kole tuż obok oznakowanego radiowozu. Mężczyzna prowadził mimo cofniętych przez sąd uprawnień, a motocykl nie miał polisy OC i tablic rejestracyjnych.
Z kolei pod koniec lutego w Nowym Duninowie policjanci przerwali popisy 20-latka w BMW. Młody mężczyzna nie tylko próbował driftować na drodze publicznej, ale robił to w centrum miejscowości. 20-latek otrzymał mandat w wysokości 1500 zł i 10 punktów karnych. Gdyby zdarzenie miało miejsce 30 marca, na trzy miesiące straciłby również prawo jazdy.
Jak to rozumieć?
Skoro przepisy zostały zaostrzone, to warto wiedzieć, jak dokładnie zostały sformułowane. Zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące jest obligatoryjne, gdy "(…) kierujący pojazdem silnikowym lub motorowerem celowo kierował pojazdem w sposób powodujący poślizg kół (drift) lub powodujący utratę styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu, z wyłączeniem kół na osiach podnoszonych w pojazdach kategorii N2, N3 i M3".
W praktyce będzie to oznaczało, że jeśli do poślizgu dojdzie przypadkiem, na przykład na oblodzonym rondzie, prawo jazdy nie zostanie zatrzymane. Podobnie, jeśli kierujący motocyklem zbyt mocno odkręci manetkę, co spowoduje podniesienie się przedniego koła na ułamek sekundy. Interpretacja każdego z takich przypadków będzie jednak należała do policji, więc lepiej nie kusić losu.
Nowe przepisy z pewnością spowodują wzrost liczby zatrzymywanych na trzy miesiące praw jazdy. Jak informuje Komenda Główna Policji, w 2025 r. mundurowi zatrzymali 26,5 tys. praw jazdy. Względem 2024 r. stanowiło to wzrost o 1,3 proc. W 2026 r. dynamika wzrostu z pewnością będzie większa. Od 3 marca 2026 r. policja zatrzymuje prawo jazdy również za przekroczenie o ponad 50 km/h ograniczenia obowiązującego poza terenem zabudowanym na dwukierunkowej drodze jednojezdniowej. W ciągu dwóch tygodni mundurowi zatrzymali w takich okolicznościach ponad pół tysiąca praw jazdy.