Nowe zamiast używanego: dlaczego Polacy patrzą dziś na takie marki jak JAC (i co realnie dostają za te pieniądze)?
Jeszcze niedawno "pewne, kilkuletnie" wygrywało z "nowym, ale nieznanym". Dziś coraz częściej jest odwrotnie: polski kierowca liczy w głowie cenę, wyposażenie, koszty i… spokój gwarancji. A gdy w cenie używanego kompaktu pojawia się nowe auto z długą listą systemów i pięcioletnią ochroną producenta, kalkulator zaczyna mówić głośniej niż uprzedzenia.
Nie ma w tym nic romantycznego: większość zakupów samochodu w Polsce to nie "miłość od pierwszego wejrzenia", tylko zimny prysznic arkusza kalkulacyjnego. Co dostaję w standardzie? Ile kosztuje finansowanie? Jak wygląda serwis? Ile lat ochrony mam w papierach? I – pytanie, które po 2020 roku pada wyjątkowo często – czy w ogóle warto pakować się w kilkuletnie auto z niepewną historią, jeśli w podobnych pieniądzach da się wyjechać z salonu nowym?
To właśnie w tej luce rynkowej zaczynają się mieścić marki, które wchodzą na polski rynek z prostą obietnicą: "dajemy dużo auta za uczciwie policzone pieniądze". JAC jest jednym z najświeższych przykładów takiego podejścia, bo debiut w Polsce opiera na trzech filarach: konkurencyjnej cenie, bogatym wyposażeniu oraz spójnej, szerokiej ofercie na start.
"W cenie używanego" – czyli gdzie zaczyna się sens tej decyzji
Z perspektywy klienta to działa banalnie prosto: jeśli nowe auto kosztuje tyle, ile rozsądnie wyceniony 4–5-latek z importu, to przewaga "używki" przestaje być oczywista. Na przykład w oficjalnej komunikacji rynkowej JAC pokazuje J7 PLUS jako propozycję w segmencie C (fastback/liftback), z ceną startową ustanowioną na poziomie 94 900 zł brutto. Natomiast od 1 lutego 2026 roku w ofercie promocyjnej jest dostępny już za 89 900 zł brutto – wraz z lakierem metalizowanym.
Z kolei JS8 PRO – większy SUV z możliwością konfiguracji 6 lub 7 miejsc – pojawia się w narracji jako "rodzinny sensowny wybór" i jest komunikowany w promocji od 127 900 zł brutto (6 miejsc) i 129 900 zł brutto (7 miejsc), z warunkami ograniczonymi czasowo i pulą aut.
W tle jest jeszcze ważny argument, który w Polsce potrafi być decydujący: gwarancja. JAC mówi wprost o 5 latach lub 150 000 km gwarancji podstawowej, do tego 3 lata/100 000 km na lakier oraz 10 lat na perforację blacharską (bez limitu kilometrów).
Trzy typy aut na start: rodzinny SUV, "cywilny" liftback i pick-up z charakterem
Wbrew stereotypowi "kolejna marka, kolejny SUV", JAC stawia w Polsce na trio, które pokrywa różne potrzeby. JS8 PRO ma być odpowiedzią dla osób, które naprawdę korzystają z przestrzeni: większa kabina, 6 lub 7 miejsc, a do tego format auta, który w Polsce od lat jest złotym środkiem między "rodziną" a "chcę pojechać dalej niż do pracy".
J7 PLUS celuje w tych, którzy nie chcą typowego SUV-a, ale nadal chcą "dorosłego" auta na co dzień: sylwetka fastbacka/liftbacka wygląda bardziej klasycznie, łatwiej o stabilność na trasie i ciszę w środku, a przy tym wciąż mówimy o cenie, która ma konkurować z rynkiem wtórnym.
I wreszcie T8 PRO, czyli pick-up – segment, który w Polsce wraca do łask nie tylko w budowlance czy leśnictwie, ale też wśród osób, które po prostu chcą auta "do szerokiego zastosowania" (holowanie, działka, sprzęt sportowy). Cennikowo model jest oferowany za 99 990 zł netto.
Dlaczego Polska? Bo tu decyzje zakupowe są… przewidywalne
W komunikacji dotyczącej wejścia marki na nasz rynek pada ciekawy wątek: Polska ma być punktem startowym w UE/CEE i jednocześnie pierwszym krajem Unii, w którym JAC oferuje tak szeroką gamę modeli "na dzień dobry". To logiczne – polski rynek jest duży, klienci są wymagający cenowo, a jednocześnie otwarci na pragmatyczne argumenty typu "wyposażenie + gwarancja + finansowanie".
Jest też druga strona medalu: żeby nowa marka działała, musi działać serwis i muszą być dostępne części. Dlatego w wywiadach pojawia się bardzo przyziemna liczba: około 1000 sprzedanych aut rocznie jako poziom, który pozwala utrzymać sprawną organizację i sensowny dostęp do serwisu oraz części. To brzmi jak "kuchnia biznesu", ale dla klienta jest dobrą wiadomością – bo pokazuje, że ktoś to policzył, a nie tylko "wjechał reklamą".
Dla kogo jest JAC? Prosty przewodnik po trzech scenariuszach
Jeśli masz rodzinę (albo po prostu wozisz ludzi), JS8 PRO jest najbardziej oczywistym wyborem: 6/7 miejsc i format auta, który ma być kompromisem między codziennością a dalszą trasą. Jeśli chcesz normalnego auta do życia, ale bez "SUV-owych gabarytów", J7 PLUS jest propozycją dla tych, którzy lubią niższą pozycję za kierownicą, spokojniejszą sylwetkę i wciąż chcą mieć poczucie, że "kupili nowe, a nie budżetowe".
Jeśli samochód ma pracować razem z Tobą, a przy okazji ma być też środkiem transportu na co dzień, T8 PRO odpowiada dokładnie na tę potrzebę: pick-up jako narzędzie, nie gadżet.
Krótko o historii marki
Na koniec warto dopisać rzecz, która często umyka w "internetowych skrótach": JAC nie jest firmą powstałą wczoraj. Marka narodziła się 20 maja 1964 roku w Hefei i dziś działa globalnie, deklarując obecność na ponad 130 rynkach. W oficjalnych materiałach JAC podaje też m.in. eksport ponad 250 tys. pojazdów w 2023 roku oraz współprace z dużymi partnerami technologicznymi, takimi jak Volkswagen, Cummins czy Huawei, w kooperacji z którym JAC produkuje ultra luksusowe pojazdy marki Maextro.