99 zł to podstawowa kwota okresowego przeglądu technicznego samochodu osobowego. Cena obowiązuje w całym kraju, ponieważ jest ustalana przez ministerialne rozporządzenie, a to nie zmieniło treści od dwóch dekad. Nic więc dziwnego w tym, że w realiach rosnących cen i wynagrodzeń właściciele stacji diagnostycznych apelowali do kolejnych rządów, a nawet protestowali na ulicach Warszawy. Teraz wreszcie rozporządzenie się zmieni, a nowa cena ma być kompromisem.
Jak poinformowano podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Infrastruktury, koszt przeglądu ma wzrosnąć o około 50 zł. Oznacza to, że podstawowa stawka dla samochodu osobowego będzie wynosić ok. 150 zł. Niebawem światło dzienne musi ujrzeć projekt nowelizacji rozporządzenia, w którym znajdą się dokładne stawki. Rząd musi się spieszyć, bo minister infrastruktury chce, by nowe opłaty obowiązywały już we wrześniu 2025 r.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Mazda CX-60 - test napędu i-ACTIV AWD
Nowe rozporządzenie przewiduje również wprowadzenie terminu, w którym można wcześniej przeprowadzić badanie, nie tracąc dni ważności przeglądu. To ukłon w stronę osób, które planują wyjazd w momencie utraty ważności przeglądu. Do 30 dni przed jej upływem będą mogły zgłosić się na przegląd, a diagnosta przedłuży jego ważność na rok po pierwotnej dacie badania.
Zapowiedziana przez rząd podwyżka nie będzie w pełni satysfakcjonująca dla właścicieli stacji diagnostycznych, ale z drugiej strony nie okazała się tak drastyczna dla kieszeni kierowców, jak spekulowały media. Rok temu niektóre z nich pewnym siebie tonem zapowiadały podstawową stawkę na poziomie 430 zł, a nawet podawały dokładną datę wejścia w życie takiej drastycznej podwyżki – lipiec 2024 r. Oczywiście nic takiego się nie stało. Teraz wreszcie poznaliśmy faktyczny poziom podwyżki.