Nowe auto i montaż LPG we własnym zakresie. Utrata gwarancji nie musi być problemem

Zamontowanie instalacji autogazu w nowym samochodzie poza siecią dealerską wydaje się być dużym ryzykiem, ponieważ - w razie usterki - użytkownikowi grozi utrata gwarancji. Renomowani producenci systemów LPG opracowali jednak rozwiązania, które zmniejszają to ryzyko. Wyjaśniam na jednym przykładzie, jak to działa.

Zbiornik na gazZbiornik na gaz
Źródło zdjęć: © fot. Marcin Łobodziński
Marcin Łobodziński

Ryzyko jest, ale warto je podjąć, ponieważ zakup samochodu z pewnym i długo produkowanym silnikiem, a następnie uzbrojenie go w instalację autogazu przyniesie bardzo szybko oszczędności.

Weźmy na przykład Hyundaia Elantrę, który zadebiutował w tym roku, czy znane od lat Mitsubishi ASX i Outlander. Przy spalaniu hyundaia rzędu 7 l/100 km i pokonywaniu miesięcznie 1500 km, instalacja kosztująca 3000 zł zwróci się po niewiele ponad roku. W ciągu 4 lat zaoszczędzisz blisko 5 tys. zł.

W Mitsubishi ASX spalanie będzie znacznie wyższe. Zakładając ten sam przebieg i cenę instalacji, ale zużycie paliwa na poziomie 10 l/100 km, zwrot nastąpi przed upływem roku, a po 4 latach w kieszeni zostanie ponad 7 tys. zł.

Ryzyko, że coś się wydarzy z takimi silnikami, jest nieduże. Jednak wystarczy, że motor będzie miał jakąś wadę lub wyjdzie choćby drobna usterka, a ASO z dużym prawdopodobieństwem będzie unikało odpowiedzialności i przy każdej możliwej okazji winę zrzuci na montaż LPG, który wykonaliśmy we własnym zakresie. Koszty naprawy mogą być wysokie, a gwarancja producenta nie zadziała.

Ubezpieczenie zamiast gwarancji

Istnieją na rynku produkty ubezpieczeniowe, które w pewnym sensie zastępują gwarancję. Działają tak, że wybrane elementy samochodu są objęte ochroną i - w razie usterki - ubezpieczyciel pokrywa koszty napraw w autoryzowanej stacji obsługi. Takim produktem chwali się m.in. AC S.A. producent instalacji Stag. Jak to działa?

Po zakupie samochodu i wyposażeniu go w instalację LPG w jednym ze wskazanych warsztatów, można wykupić polisę na sumę 20 tys. zł. W większości przypadków wystarczy to na pokrycie kosztów nawet poważniejszej awarii, choć nowego silnika za takie pieniądze raczej nie da się kupić. Składka wynosi, zależnie od okresu trwania ochrony, odpowiednio: 430 zł na 1 rok, 690 zł na 2 lata i 1010 zł na 3 lata. Limit przebiegu to aż 50 tys. km rocznie, więc sporo.

Ubezpieczenie działa wtedy, kiedy awarii ulegnie część, za którą ASO nie poniesie odpowiedzialności, w przypadku montażu LPG. Obejmuje większość elementów silnika, układu paliwowego, chłodzenia, wydechowego i sterowania. Czyli wszystkie obszary, w które ingeruje warsztat montujący instalację LPG. Nie obejmuje natomiast fabrycznych wad silników.

Jest tylko jeden szkopuł. Wspomniana kwota 20 tys. zł jest pulą, którą można wyczerpać i obejmuje wszystkie potencjalne naprawy przeprowadzone w czasie trwania ubezpieczenia. Jeśli więc dojdzie hipotetycznie do 4 napraw po 5 tys. zł, co jest raczej mało prawdopodobne, to kolejnej już ubezpieczyciel nie pokryje.

Moim zdaniem jest to bardzo dobre rozwiązanie, które - rzecz jasna - zmniejszy oszczędności jazdy na LPG, ale nieznacznie. Proponowałbym taki zabieg głównie do silników pewnych, sprawdzonych przez lata, stworzonych przez marki, które znane są z trwałych i niezawodnych jednostek napędowych. Oczywiście takich jest już niewiele w nowych autach, ale bez ryzyka nie ma zarobku. A ugrać można całkiem sporo.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Pierwsi kierowcy "wpadają" - nowe przepisy już działają
Pierwsi kierowcy "wpadają" - nowe przepisy już działają
Odcinkowy pomiar prędkości w nowym miejscu. Już wystawia mandaty
Odcinkowy pomiar prędkości w nowym miejscu. Już wystawia mandaty
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Policja kontrolowała odległość między pojazdami. Wpadło wielu kierowców
Policja kontrolowała odległość między pojazdami. Wpadło wielu kierowców
Oto najmocniejszy spalinowy Lotus. Zrobił go dealer, a nie fabryka
Oto najmocniejszy spalinowy Lotus. Zrobił go dealer, a nie fabryka
Pijany jeździł ciężarówką. Wróci do swojego kraju
Pijany jeździł ciężarówką. Wróci do swojego kraju
Test letnich opon ADAC 2026. Ogumienie w rozmiarze 225/50 R17
Test letnich opon ADAC 2026. Ogumienie w rozmiarze 225/50 R17
Czy już czas na letnie opony? Odpowiedź może być tylko jedna
Czy już czas na letnie opony? Odpowiedź może być tylko jedna
Zalegają w salonach. Dwuletnie Toyoty, Mazdy i Suzuki bez przebiegu czekają na klientów
Zalegają w salonach. Dwuletnie Toyoty, Mazdy i Suzuki bez przebiegu czekają na klientów
Sprawdzą alkomatem pasażera. Nowe przepisy już za tydzień
Sprawdzą alkomatem pasażera. Nowe przepisy już za tydzień
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
Uciekał, bo miał pięć zakazów. Na tym nie koniec przewinień
Uciekał, bo miał pięć zakazów. Na tym nie koniec przewinień
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥