Nie wskazał sprawcy wykroczenia. Sąd i tak srogo go ukarał

Przyłapany przez fotoradar w Jasieniu mężczyzna jechał o 100 km/h za szybko i myślał, że zachowa prawo jazdy, wykorzystując lukę w przepisach. Mylił się. GITD sięgnęło po sposób, o którym wielu zmotoryzowanych nie słyszało, a sąd nie miał dla pirata litości.

Niewskazanie kierowcy nie musi zakończyć sprawyNiewskazanie kierowcy nie musi zakończyć sprawy
Źródło zdjęć: © mat. pras.
Tomasz Budzik

Na bezczelnego

Fotoradary są na naszych drogach już od lat i wielu kierowców nauczyło się unikać odpowiedzialności za swoje wybryki. Oczywistą metodą życia w cieniu fotoradarów stało się zwalnianie przed nimi i przyspieszanie tuż po ich minięciu. Tu zmotoryzowanym pomaga fakt, że fotoradary są u nas obligatoryjnie oznakowane, a same urządzenia za sprawą żółtej obudowy rzucają się w oczy.

Jest i drugi sposób na "oszukanie systemu". Niektórzy kierowcy, którzy mimo wszystko dali się przyłapać, po otrzymaniu korespondencji od zarządzającej pracą fotoradarów Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego, nie przyznają się do winy. Jako sprawcę wskazują inną osobę lub w ogóle odmawiają wskazania kogokolwiek. W ten sposób co prawda muszą zapłacić za wykroczenie polegające na niewskazaniu sprawcy, ale sądzą, że nie otrzymają punktów karnych lub zachowają prawo jazdy w przypadku przekroczenia dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h.

Właśnie tak postanowił zachować się kierowca przyłapany przez fotoradar w Jasieniu. Sprawy potoczyły się jednak zupełnie inaczej, niż się tego spodziewał.

Bez przebaczenia

W październiku 2018 r. fotoradar w Jasieniu w woj. małopolskim wykonał zdjęcie samochodowi, który nocą w terenie zabudowanym poruszał się z prędkością 155 km/h. Było to aż o 95 km/h więcej, niż pozwala ograniczenie. Zgodnie z procedurą GITD wysłało do właściciela pojazdu list z informacją o wykroczeniu. Zawierał on dokument, w którym należy oświadczyć, kto prowadził samochód w momencie wykonania zdjęcia.

Mężczyzna musiał doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli przyzna się do winy, będzie musiał na trzy miesiące pożegnać się z prawem jazdy. Postanowił więc wykorzystać mechanizm, który uważał za lukę systemu. Oświadczenie przysyłane przez GITD pozwala na rezygnację z podania winnego wykroczenia. Furtka została przewidziana po to, by nie stawiać pod ścianą osób, które rzeczywiście nie pamiętają, kto danego dnia mógł prowadzić auto. Wówczas odpowiada się z art. 96 par. 3 Kodeksu wykroczeń – za niewskazanie osoby, której powierzono pojazd.

Wielu kierowców sądzi, że wybranie takiej opcji automatycznie oznacza zakończenie postępowania. Nic bardziej mylnego. W opisywanym przypadku urzędnik GITD postanowił wystąpić do starostwa, w którym wydano prawo jazdy właściciela opla, z prośbą o udostępnienie wizerunku twarzy mężczyzny. Okazał się on niezmiernie podobny do kierowcy ze zdjęcia wykonanego przez fotoradar.

Sprawa trafiła do sądu, a wyrok na pewno nie był po myśli właściciela sfotografowanej vectry. Mężczyźnie na trzy miesiące zatrzymano prawo jazdy, a sędzia orzekł grzywnę w wysokości tysiąca złotych.

Nie zawsze warto ufać w mity i złote rady innych kierowców. Jeśli zaś decydujemy się usiąść za kierownicą, powinniśmy też mieć cywilną odwagę, by ponieść konsekwencje swojego postępowania.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Mini poszło w elektromobilność. Wyniki mówią same za siebie
Mini poszło w elektromobilność. Wyniki mówią same za siebie
Nadchodzi nowe BMW M3. Będzie piekielnie mocne i będzie elektryczne
Nadchodzi nowe BMW M3. Będzie piekielnie mocne i będzie elektryczne
Sprawdzili trzeźwość blisko 2 tys. kierowców. Ilu było pod wpływem?
Sprawdzili trzeźwość blisko 2 tys. kierowców. Ilu było pod wpływem?
Szedł autostradą A1. Policja szybko odkryła, kto to był
Szedł autostradą A1. Policja szybko odkryła, kto to był
Nawet 100 tys. zł obniżki. Duży SUV wyraźnie potaniał
Nawet 100 tys. zł obniżki. Duży SUV wyraźnie potaniał
Za nami najbezpieczniejszy rok na drogach w historii Polski. Policja podzieliła się danymi
Za nami najbezpieczniejszy rok na drogach w historii Polski. Policja podzieliła się danymi
Miała być MR2, jest coś zupełnie innego. Akio Toyoda zaskoczył wszystkich
Miała być MR2, jest coś zupełnie innego. Akio Toyoda zaskoczył wszystkich
Dacia planuje kolejnego elektryka. Tym razem nie będzie chiński
Dacia planuje kolejnego elektryka. Tym razem nie będzie chiński
To auto naprawdę istnieje. Pakiet kosztuje 15 tys. zł
To auto naprawdę istnieje. Pakiet kosztuje 15 tys. zł
Kia pokazała kompaktowe kombi. W dodatku ze spalinowym napędem
Kia pokazała kompaktowe kombi. W dodatku ze spalinowym napędem
7-osobowa Škoda na prąd jeszcze w tym roku. Znamy nazwę
7-osobowa Škoda na prąd jeszcze w tym roku. Znamy nazwę
Czy mogę pojechać na ferie poza Polskę samochodem służbowym?
Czy mogę pojechać na ferie poza Polskę samochodem służbowym?
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥