Napięcia w Audi. W tle perspektywa zwolnień
Niepokój pracowników wywołały wypowiedzi Gernota Döllnera, dyrektora zarządzającego Audi, który zasugerował, że konieczne mogą być kroki wykraczające poza obecny plan zwolnień.
Porozumienie dot. redukcji zatrudnienia było podpisane w marcu 2025 r. i obejmowało zlikwidowanie aż 7,5 tys. miejsc pracy oraz inwestycje w działalność firmy. Döllner w połowie marca potwierdził, że "nie ma natychmiastowej potrzeby podjęcia działań", ale podkreślił, że z perspektywy Grupy Volkswagen kolejne kroki "mogą być potrzebne".
Komentarz spotkał się z ostrą odpowiedzią związków zawodowych, które mówią o podważaniu zaufania.
Napięcia pogłębia także niepewność dotycząca przyszłości flagowej luksusowej limuzyny A8. Firma zasugerowała, że bezpośredni następca modelu A8 produkowanego w zakładzie w Neckarsulm może nie powstać. To budzi obawy o długoterminową rolę tej fabryki.
Liderzy związkowi naciskają na podjęcie decyzji dotyczącej przyszłości segmentu luksusowego w pierwszej połowie roku. Twierdzą, że ewentualny następca A8 — niezależnie od tego, czy będzie w pełni elektryczny, czy hybrydowy — musi być produkowany w Neckarsulm.