Pinderwagen to nazwa, która wzięła się od pomysłodawcy całego projektu, Nigela Pindera. Utalentowany Brytyjczyk od lat udoskonala swojego golfa drugiej generacji z 1990 roku. Z wspaniałym skutkiem. Dzięki samodzielnie wykonanym modyfikacjom i świetnym umiejętnościom za kółkiem, Pinder pokonał Nürburgring w czasie zaledwie 7 minut i 34 sekund.
Każdy, kto choć trochę interesuje się tematyką "zielonego piekła", wie, że jest to czas nieosiągalny dla wielu producentów typowo sportowych maszyn. Pinderwagen okazał się szybszy niż produkty BMW, Audi czy Mercedesa, a przecież powstał w brytyjskim garażu, dzięki wysiłkom jednego człowieka.
*PORSCHE EATER* The FASTEST VW GOLF 2 on The Nürburgring!!
O tym, jak auto sprawdza się na torze, możecie przekonać się, oglądając umieszczone wyżej wideo Mishy Charoudina, który został przewieziony tym potworem. Na uwagę zasługują nie tylko osiągi golfa, ale i umiejętności Pindera. Widać, że Nürburgring ma "w małym palcu".
Pinderwagen napędzany jest 2-litrowym silnikiem benzynowym z Golfa 3 wspomaganym turbosprężarką Garret - identyczną jak ta wykorzystywana w wyścigach BTCC. Przy standardowym ciśnieniu doładowania w wysokości 0,6 bara moc jednostki oscyluje w granicach 290 KM. Nigel zamontował jednak na kierownicy przycisk, który pozwala zwiększyć chwilowe doładowanie do 1,6 bara, co powoduje wzrost do 440 KM.
Za przeniesienie napędu odpowiada 6-stopniowa skrzynia manualna z Golfa 4 i mechanizm różnicowy o ograniczonym uślizgu, który przy napędzie wyłącznie na przednie koła wydaje się niezbędnym wyposażeniem. Pinder zadbał też o regulowane zawieszenie KW Clubsport i dopracował aerodynamikę, tak ważną podczas jazdy po torze.
To jeżdżący dowód na to, że przy odrobinie samozaparcia podpartego ogromną wiedzą i doświadczeniem można dokonać naprawdę wielkich rzeczy. Na przykład zbudować golfa, który łoi skórę BMW M3 CS.