Jest cennik nowego Hiluxa. Pod maską diesel i (śladowa) hybryda
169 900 zł – tyle przyjdzie nam zapłacić za nowego Hiluxa, ale topowe (i szczerze mówiąc świetnie wyglądające wersje) spokojnie przekroczą próg 200 tys. zł.
W salonach Toyoty ruszyła przedsprzedaż nowego Hiluxa. Dziewiąta generacja – będąca bardziej liftingiem niż całkowicie nową konstrukcją) ma zupełnie nowy pas przedni. Hilux oferowany będzie tylko z podwójną kabiną, a w niedalekiej przyszłości również w wersji elektrycznej.
Na razie jednak Toyota oferuje Hiluxa z jednostką wysokoprężną o pojemności 2,8 l. Wspierana jest przez 48-woltowy układ łączący rozrusznik i alternator, co ostatecznie daje nam 204 KM i 500 Nm momentu obrotowego. Hilux pociągnie przyczepę o masie do 3500 kg, weźmie na pakę tonę i przekroczy bród mający 70 cm. Spalanie? Minimum 10 l/100 km.
Elektryczna Toyota Hilux. Tak, ma to sens
Kabina zainspirowana jest nowym Land Cruiserem, w końcu też pojawiło się elektryczne wspomaganie, co pozwoliło na zainstalowanie masy systemów bezpieczeństwa. Bazowy Hilux ma już klimatyzację, światła do jazdy dziennej, 9-calowy ekran multimediów, czujniki parkowania czy inteligentny tempomat adaptacyjny.
Wyżej pozycjonowana jest odmiana Active (193 900 zł) i mamy w niej 17-calowe felgi, dwustrefową klimatyzację, podgrzewane fotele i kierownicę, stopnie ułatwiające wsiadanie oraz system zmieniający charakterystykę układu napędowego w zależności od pokonywanego terenu.
Odmiana Executive to już 204 900 zł netto, w której dostajemy do tego chłodzony schowek, tapicerkę będącą połączeniem skóry naturalnej i syntetycznej oraz cztery kamery do obserwacji sytuacji wokół auta.
Najwyżej pozycjonowana wersja Invincible wyceniona jest na 220 900 zł netto i ma orurowanie kapotażowe, roletę przestrzeni ładunkowej, skórzaną tapicerkę, 9-głośnikowy system JBL, a fotele tylnej kanapy są podgrzewane.
Toyota objęta jest trzyletnią gwarancją producenta (lub do 100 tys. km).