Kontrole wycieczkowych autokarów to codzienność. Trudno wyobrazić sobie szkolną wycieczkę, która nie byłaby poprzedzona wizytą policjantów. Najczęściej są oni wzywani przez rodziców martwiących się o bezpieczeństwo swoich pociech. Słusznie, czego dobry przykład stanowi niedawny przypadek ze Świętochłowic.
Policjanci z lokalnego posterunku zostali wezwani na miejsce startu wycieczki w celu sprawdzenia stanu technicznego pojazdów i trzeźwości kierowców. Szybko okazało się, że jeden z nich nigdzie nie pojedzie - miał w organizmie promil alkoholu.
Zatrważający jest fakt, że 58-latek przyjechał z sąsiedniego miasta, będąc w takim stanie. W związku z popełnionym przewinieniem stracił prawo jazdy, a sprawa trafiła do sądu, który może orzec karę do 2 lat więzienia i wysoką grzywnę.
Na szczęście funkcjonariusze nie mieli innych zastrzeżeń. Na miejsce wezwano więc innego kierowcę, tym razem trzeźwego, a dzieci ruszyły na wymarzone wakacje.