Mercedes może zamknąć dwa zakłady w Niemczech. Chodzi o koszty produkcji

Mercedes jest w tarapatach. Długoletnie utrzymywanie krajowych zakładów może się teraz Niemcom odbić czkawką. Marka szuka oszczędności, ale jeśli ich nie znajdzie, konieczne mogą być stanowcze kroki.

Fabryka Mercedesa w RastattFabryka Mercedesa w Rastatt
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Mercedes-Benz AG – Communications & Marketing
Filip Buliński

Jak wynika z ustaleń Niemieckiej Agencji Prasowej, Michael Schiebe, członek zarządu Mercedes-Benz odpowiedzialny za produkcję, przedstawił możliwe konsekwencje podczas zebrania pracowników w Sindelfingen. Zagrożone mogą być fabryka samochodów oraz zakład wytwarzający układy napędowe. Należy jednak podkreślić, że żadna decyzja o ich zamknięciu dotąd nie zapadła.

Koncern deklaruje, że nadal chce utrzymać wszystkie zakłady w Niemczech. Warunkiem ma być wyraźne ograniczenie kosztów produkcji. Jeśli rozmowy z przedstawicielami załogi nie przyniosą oczekiwanych oszczędności, zarząd dopuszcza rezygnację z dwóch zakładów.

Mercedes nie wskazuje zagrożonych fabryk

Mercedesy powstają w Niemczech między innymi w Sindelfingen, Rastatt i Bremie. Firma ma również kilka zakładów produkujących napędy oraz podzespoły. Dotychczasowe wypowiedzi zarządu nie pozwalają wiarygodnie ustalić, które fabryki mogłyby zakończyć działalność.

Spór o koszty trwa od miesięcy. Mercedes proponuje między innymi wydłużenie czasu pracy bez odpowiedniego wzrostu wynagrodzeń. Kierownictwo porównuje niemieckie zakłady z fabrykami za granicą, gdzie warunki produkcji są dla koncernu znacznie korzystniejsze.

W planach producenta ważne miejsce zajmuje zakład w Kecskemét na Węgrzech, którego możliwości produkcyjne są rozbudowywane. Zdaniem firmy podział produkcji między różne kraje może pomóc także niemieckim fabrykom. Moce zakładów w Niemczech mają zostać dostosowane do wytwarzania ok. 900 tys. samochodów.

Zapowiedź możliwych zamknięć zbiegła się z ogólnokrajowym dniem protestu IG Metall. Według danych związku i przedsiębiorstwa w samej akcji w Sindelfingen uczestniczyło ok. 20 tys. pracowników. IG Metall oszacował frekwencję w całych Niemczech na ok. 175 tys. osób zatrudnionych w branży motoryzacyjnej i u dostawców.

Przedstawiciele pracowników sprzeciwiają się kolejnym oszczędnościom, zwłaszcza wydłużaniu czasu pracy bez rekompensaty finansowej. Mercedes przekonuje natomiast, że redukcja kosztów jest konieczna, aby niemieckie fabryki mogły konkurować z pozostałymi zakładami w globalnej sieci koncernu.

Napięcie może wzrosnąć na początku października, gdy mają ruszyć negocjacje płacowe w niemieckim przemyśle metalowym i elektrotechnicznym. Publiczne wskazanie zamknięcia fabryk jako możliwego scenariusza zwiększa presję przed rozpoczęciem rozmów.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE