TestyLexusLexus LS460 AWD - perfekcja czy brak charakteru? [test autokult.pl]

Lexus LS460 AWD - perfekcja czy brak charakteru? [test autokult.pl]

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Rafał Warecki

15.03.2011 15:00, aktual.: 28.03.2023 16:35

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Motoryzacja dzieli się na dwa bieguny: jeden to spartańskie sportowe auta, drugi - limuzyny skąpane w luksusie. Lexus LS zdecydowanie reprezentuje ten drugi kraniec.

Czarny Lexus zaszyty był ciemnościach podziemnego garażu Toyota Motor Polska, jak przystało na flagową limuzynę segmentu F, nie bił po oczach swoim blaskiem, a cierpliwie czekał aż go odnajdę. Po zbliżeniu się do niego na odpowiednią odległość otworzył zamykane automatycznie lusterka boczne, nie przyglądałem mu się zbyt długo – było naprawdę ciemno. Odpaliłem silnik za pomocą przycisku, wysłałem kilka najważniejszych sygnałów sterowania lusterkami i fotelem po czym wcisnąłem hamulec, wbiłem D, włączyłem niezwykle światłe ksenony i wyjechałem na piękne, lutowe słońce, którego promienie skutecznie przyciągał błyszczący lakier nazwany po prostu Black. Jednak to nie słońce oślepiało, a przepiękna biała, skórzana tapicerka, która otaczała mnie ze wszystkich stron.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Biała, perforowana skóra w połączeniu ze stosunkowo jasnym drewnem i ciemną deską rozdzielczą komponowała się po prostu wspaniale. Nie ukrywam, że jest to jedno z moich ulubionych połączeń kolorów jakie można spotkać we wnętrzu samochodu. Przeleciałem wzrokiem po desce rozdzielczej krzywiąc się nieco na widok plastikowej obudowy sporego wyświetlacza dotykowego i towarzyszących mu przycisków. O ile wygląd konsoli centralnej nie powala, o tyle jej ergonomia stoi na naprawdę wysokim poziomie. Tunel środkowy także obfituje w kilka przycisków, obsługa podgrzewania foteli i kanapy, elektryczna roleta tylnej szyby, przełącznik od napędu na cztery koła (wersja AWD) czy nastaw zawieszenia - nie przeszkadzają i zawsze są pod ręką, która spoczywa na szerokim, miękkim i pojemnym podłokietniku. Ogólne spasowanie elementów i dobór materiałów jest na wysokim poziomie.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Testowany przez nas egzemplarz był bardziej dziewiczy niż polskie nastolatki, wyświetlacz między czytelnymi zegarami wskazywał przebieg zaledwie kilkudziesięciu kilometrów. Podczas postoju na światłach jedna dłoń dzierżyła miękką, podgrzewaną i wielofunkcyjną kierownicę, druga zapoznała się z funkcjami komputera pokładowego, który mógłby być nieco bardziej rozbudowany. Nie zabraknie tu oczywiście podstawowych parametrów eksploatacyjnych, jednak ścieżka dostępu do wielu funkcji kończyła się zbyt wcześnie. Na pochwałę zasługuje polskie menu, jednak co może dziwić, nie obyło się bez drobnych błędów w tłumaczeniu, w miejscu angielskiego wyrażenia „zasięg” pojawiła się „prędkość jazdy”. Do niewątpliwych zalet należy zaliczyć bardzo intuicyjną obsługę systemu nawigacji (niestety nieco przestarzałe mapy) i telefonu oraz przejrzystą kamerę cofania. Niestety w prezentowanym przez nas egzemplarzu zabrakło systemu autoparkowania, co byłoby wdzięcznym obiektem testów.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Na wyposażeniu LS460 AWD nie znalazłem również kilku innych ciekawych gadżetów. Podczas gdy we wszystkich testach modelu LS  autorzy rozpływają się nad klasą auta i zgodnie twierdzą, że to samochód dla Pana Prezesa podróżującego z tyłu – ja tej teorii stanę okoniem. Dlaczego? Ponieważ w testowanym przez nas egzemplarzu hipotetyczny Pan Prezes by się po prostu za siedzenie na tylnej kanapie obraził. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie kiedy siedząc na miejscu rozważanego Prezesa otworzyłem umieszczoną w suficie pokrywę i ujrzałem swoje lico zamiast wyświetlacza LCD sprzężonego z systemem audio-wideo. W skrócie - zastałem tam lusterko.

Jazda modelem LS mimo gabarytów daje naprawdę sporo frajdy, oczywiście jak na wspomnianą na początku kategorię luksusowych limuzyn. Jednostka V8 o pojemności 4,6 litra całkowicie wystarcza do dynamicznego i komfortowego poruszania się ważącym ponad 2 tony autem. Negocjująca między kołami a silnikiem, ośmiostopniowa, automatyczna przekładnia z opcją sekwencyjnej zmiany biegów radzi sobie całkiem dobrze. Czasem potrafi się jednak zagapić z reakcją na gaz lub przeciągać biegi przy wyraźnym wyprostowaniu prawej stopy. To w końcu prestiżowa limuzyna, a nie samochód do wyścigów spod świateł. Wygodnym rozwiązaniem jest także funkcja Hold, która pozwala utrzymać samochód w bezruchu przy pozycji lewarka D bez trzymania wciśniętego pedału hamulca.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Duży rozstaw osi i napęd na cztery koła sprawiają, że samochód prowadzi się pewnie i stabilnie, jednak na zaśnieżonych uliczkach tylna oś potrafiła przez chwilę figlarnie zatańczyć. Nie jest to jednak powód do obaw, samochód wyposażony został we wszystkie możliwe elektroniczne systemy bezpieczeństwa czynnego. Bezpieczeństwo bierne także nie może być powodem do narzekań, nowoczesna konstrukcja nośna została zoptymalizowana pod względem ochrony pasażerów, a dodatkowo niemal każdy centymetr sześcienny przepastnego wnętrza chroniony jest jedną z kilkunastu poduszek powietrznych.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Oprócz poczucia bezpieczeństwa Lexus LS zapewnia także bardzo wysoki komfort podróżowania. Aktywne zawieszenie niezwykle starannie wybiera wszelkie koleiny przy większych nierównościach drogi sennie kołysząc nadwoziem. Podróż tym autem z wykorzystaniem trybu Comfort daje wrażenia płynięcia ekskluzywną żaglówką po spokojnym jeziorze, przy włączonym programie Sport układ zawieszenia staje się naprawdę twardy, a samochód ani myśli o większych przechyłach bocznych podczas pokonywania zakrętów. Dla niezdecydowanych zostaje pośredni Normal.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Manewrowanie Lexusem LS po miejskich uliczkach mimo bazowego rozstawu osi utrudniają nieco jego gabaryty. Choć układ kierowniczy daje poczucie stanowczej władzy nad autem promień skrętu sprawia, że czasem rozkaz trzeba podzielić na dwie części rozdzielone wbiciem biegu wstecznego.

Mocno stonowana stylistka pojazdu sprawia, że mimo świetnej prezencji, kipiącego ze wszystkich szczelin luksusu oraz pokaźnych wymiarów nie rzuca się w oczy i na tym polega cały jego urok. Wszystkie linie nadwozia są tak poprawne i spójne, że tego samochodu nikt nie zatrzyma, żeby zrobić sobie z nim zdjęcie. Dla jednych będzie to oznaka perfekcji, dla innych natomiast - braku charakteru. Posiadacz takiego auta nie będzie jednak przejmował się zdaniem osób trzecich.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Przejażdżki przez zatłoczone arterie miejskich aglomeracji pozwolą odciąć się od zewnętrznego zgiełku ulicy za sprawą świetnego wyciszenia kabiny. Do uszu dociera tylko muzyka wydobywająca się ze specjalnie zaprojektowanego zestawu audio od firmy Mark Levinson. Szum powietrza opływającego nadwozie zaczyna być wyraźnie słyszalny dopiero przy wyższych prędkościach, warto jednak czasem uchylić okno i wsłuchać się w pięknie brzmiące, widlaste serce.

Lexus LS460 to auto z najwyższej półki, wyjątkowy komfort podróżowania, postępująca automatyzacja wszelkich czynności, bezpieczeństwo i duży zasób mocy przenoszonej na asfalt przez nieźle współpracujący układ napędowy. Jego spokojny wygląd dla jednych będzie zaletą, natomiast dla innych - wadą. Testowany egzemplarz to jeszcze nadal granica, między przyjemnością samodzielnego prowadzenia auta, a rozkoszą podróżowania na tylnej kanapie, przy której na próżno było  rozglądać się za wyszukanymi gadżetami umilającymi podróż.

Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)

Przez kilka dni lutego byłem szoferem nobliwej limuzyny – sam dla siebie i z własnej woli. Podróż Lexusem LS460 AWD jako kierowca była niewątpliwie przyjemnością, jednak sam nie wiem, po jakim czasie jego spokojny temperament mógłby mnie znudzić, a troskliwość – zagłaskać, w końcu nawet drzwi za mną sam domykał.

Testowany egzemplarz:

Silnik i napęd:

  • Typ: V8, wtrysk wielopunktowy (1UR-FSE)
  • Rodzaj paliwa: benzyna
  • Ustawienie: z przodu, wzdłużnie
  • Rozrząd: 32V, DOHC, VVT-iE
  • Objętość skokowa cm3: 4608
  • Stopień sprężania: 11,8:1
  • Moc maksymalna KM: 367 przy 6400 obr./min.
  • Moment maksymalny Nm: 467 Nm przy 4100 obr./min.
  • Objętościowy wskaźnik mocy KM/l: 79,64
  • Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna z trybem sekwencji
  • Typ napędu: na cztery koła (AWD)
  • Hamulce przednie: tarczowe, wentylowane
  • Hamulce tylne: tarczowe, wentylowane
  • Zawieszenie przednie: wielowahaczowe
  • Zawieszenie tylne: wielowahaczowe
  • Układ kierowniczy: średnica zawracania: 11,5 m, wspomagane elektrycznie (EPS)
  • Koła i ogumienie przednie: 18 cali, 235/50 R18
  • Koła i ogumienie tylne: 18 cali, 235/50 R18

Masy i wymiary:

  • Typ nadwozia: saloon
  • Liczba drzwi: 4
  • Współczynnik oporu powietrza : 0,26
  • Masa własna kg: 2127
  • Stosunek masy do mocy kg/KM: 5,80
  • Długość mm: 5060
  • Szerokość mm: 1875
  • Wysokość mm: 1481
  • Rozstaw osi mm: 2969
  • Rozstaw kół przód/tył mm: 1615/1615
  • Test zderzeniowy EuroNCAP: nie testowano

Osiągi:

  • Przyspieszenie 0-100 km/h s: 6,3
  • Prędkość maksymalna km/h: 250 (ograniczona elektronicznie)
  • Zużycie paliwa – cykl miejski l/100 km: 17,2
  • Zużycie paliwa – cykl mieszany l/100 km: 11,6
  • Zużycie paliwa – cykl pozamiejski l/100 km: 8,4
  • Pojemność zbiornika paliwa l: 84
  • Pojemność bagażnika l: 510
  • Emisja CO2 g/km: 274

Cena:

  • od 432 900 zł (wersja AWD)
  • od 411 000 zł (wersja RWD)

Foto: Marcin Pogorzelski

Zobacz także nasze inne testy!

  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
  • Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
[1/37] Lexus LS460 (Fot. Marcin Pogorzelski)
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (18)