Bycze wyniki Lamborghini...

Jak ciężko jest na rynku motoryzacyjnym powszechnie wiadomo. Jednak nie dotyczy to wszystkich.

Obraz

Lamborghini przedstawiło swoje wyniki za ubiegły rok. Całkowita sprzedaż w 2008 roku była wyższa o "cały" 1% w porównaniu do roku 2007, w którym jak pamiętamy, o kryzysie jeszcze mowy być nie mogło. Możecie powiedzieć, że "jeden" procent to żadna rewelacja, a w liczbach oznacza to tylko 24 egzemplarze. Jednak w światku samochodów z najwyższej półki, 24 egzemplarze mogą równać się, powiedzmy 20 milionom złotych, a taki wynik dział księgowości z pewnością doceni.

Lamborghini przedstawiło swoje wyniki za ubiegły rok. Całkowita sprzedaż w 2008 roku była wyższa o "cały" 1% w porównaniu do roku 2007, w którym jak pamiętamy, o kryzysie jeszcze mowy być nie mogło. Możecie powiedzieć, że "jeden" procent to żadna rewelacja, a w liczbach oznacza to tylko 24 egzemplarze. Jednak w światku samochodów z najwyższej półki, 24 egzemplarze mogą równać się, powiedzmy 20 milionom złotych, a taki wynik dział księgowości z pewnością doceni.

Czas na podliczanki. Rok 2007 zakończył się wynikiem 2406 sztuk. Natomiast w 2008 z salonów znikło dokładnie 2430 aut z bykiem. Może się wydawać, że sytuacja się nie zmieniła, prawda? Nieprawda. Sprzedaż tej marki stanął na głowie. Wszak wciąż najbardziej atrakcyjnym i największym rynkiem dla Lambo są Stany Zjednoczone. Jednak zanotowano tam ponad 20 proc. spadek sprzedaży! Z 930 sztuk w roku 2007 do 741 sztuk w roku ubiegłym. Czyżby raperzy sprzedali mniej płyt?

To, co Lamborghini straciło w USA, odbiło sobie u szejków. To właśnie na Środkowym Wschodzie widać największy wzrost sprzedaży - ze 100 aut w 2007, do 166 w roku 2008. Wzrost 66% robi wrażenie. Również Chiny stają się poważnym graczem, powodując szeroki uśmiech na prezesowskich twarzach w Santa Agata.

A kto, po amerykanach, kupuje najwięcej Lamborghini? Wcale nie Chiny, ani szejkowie. Nawet nie Niemcy. Drugi największy rynek dla Lambo, to... sami Włosi! Sprzedano tam 230 sztuk i odnotowano aż 10proc. wzrost.

Pytanie tylko, czy ciężkie czasy już przyszły, czy dopiero nadejdą.

Póki co, w Santa Agata mogą spać spokojnie...

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Volkswagen odświeżył ID.3. Teraz nazywa się NEO
Volkswagen odświeżył ID.3. Teraz nazywa się NEO
Żółty pył już na południu Polski. Największe stężenie przez dwa dni
Żółty pył już na południu Polski. Największe stężenie przez dwa dni
Już montują kamery. Będzie pomiar prędkości na "ekspresówce"
Już montują kamery. Będzie pomiar prędkości na "ekspresówce"
Tor Poznań zamknięty dla rywalizacji sportowej. Problemem jest hałas
Tor Poznań zamknięty dla rywalizacji sportowej. Problemem jest hałas
Dziś wielka akcja policji. Polecą mandaty też za "ujemną prędkość"
Dziś wielka akcja policji. Polecą mandaty też za "ujemną prędkość"
Rozbiorą bramki na autostradzie. Niedługo nie trzeba będzie płacić
Rozbiorą bramki na autostradzie. Niedługo nie trzeba będzie płacić
Stellantis tnie etaty w Oplu. Setki inżynierów stracą pracę
Stellantis tnie etaty w Oplu. Setki inżynierów stracą pracę
Mercedes EQS po liftingu. Teraz z wolantem!
Mercedes EQS po liftingu. Teraz z wolantem!
Inter Europol Competition z podwójnym podium na inauguracji ELMS w Barcelonie
Inter Europol Competition z podwójnym podium na inauguracji ELMS w Barcelonie
Mechanicy odradzają. Tak możesz zniszczyć silnik
Mechanicy odradzają. Tak możesz zniszczyć silnik
Oto nowy Nissan Juke. Jest elektryczny i wygląda jak koncept, ale to produkcyjna wersja
Oto nowy Nissan Juke. Jest elektryczny i wygląda jak koncept, ale to produkcyjna wersja
Rolls-Royce Nightingale to dzieło sztuki na kołach. Powstanie tylko 100 egzemplarzy
Rolls-Royce Nightingale to dzieło sztuki na kołach. Powstanie tylko 100 egzemplarzy
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀