Przykładem może być model Fox, w którym klienci mogli liczyć na nowoczesne multimedia z 6-calowym ekranem. Niestety, z powodu braku mikroczipów, produkcja tego podzespołu została wstrzymana. Volkswagen miał więc dwie opcje — zatrzymać taśmy i cierpliwie czekać lub zaoferować klientom wersję bez multimediów, w obniżonej cenie.
Jak widać na fotografiach, producent wybrał bramkę numer 2, więc świeżo upieczonych właścicieli Foxa czeka niezbyt przyjemny widok — na konsoli środkowej zamiast multimediów znajdą teraz dodatkowy schowek i szpetną, czarną zaślepkę. Zupełnie jak w latach 90. minionego stulecia.
Brazylijski oddział marki stara się jednak stanąć na wysokości zadania, oferując klientom akcesoryjne zestawy współpracujące z pokładową instalacją. Warto bowiem wspomnieć, że mimo braku fabrycznych multimediów, głośniki i okablowanie są na swoim miejscu.
Nie wygląda to najlepiej, ale warto pamiętać, że Fox jest dość budżetowym modelem i niebawem żegna się z rynkiem. To zrozumiała decyzja, gdyż technicznie bazuje jeszcze na platformie PQ24, znanej np. z pierwszej Skody Fabii.
Zresztą, nie ma powodów do wstydu. Podobne wpadki zdarzały się nawet producentom premium. Całkiem niedawno można było przecież kupić bazowe Audi Q3 z wielką dziurą zamiast ekranu. Tak po prostu, bez zwalania winy na brak półprzewodników.