Koreański bestseller wkracza do Europy. Widziałem Hyundaia Seltosa na żywo i szykuje się hit
Nazwa Seltos może dla niektórych brzmieć znajomo, ale Kia do tej pory nie oferowała tego modelu na Starym Kontynencie. Co nie oznacza, że jest dla marki mało ważny. Wręcz przeciwnie. Koreańczycy postanowili wprowadzić do Europy nowo opracowaną, drugą generację jednego ze swoich najpopularniejszych aut. I muszę przyznać, że choć grono konkurentów jest obszerne, to rywale mają się czego bać.
Kia Seltos nie jest nową pozycją w gamie koreańskiej marki. Przynajmniej nie dla nas. Debiutujący w 2018 r. crossover sprzedawany był m.in. w Azji, Australii, Rosji czy w obu Amerykach. Jego popularność trudno podważyć – mowa bowiem o drugim najlepiej sprzedającym się aucie Kii na świecie. Marka właśnie przygotowała drugą generację modelu, która trafi także do Europy i miałem już okazję zobaczyć ją na żywo.
Seltos to typowy przedstawiciel kompaktowych SUV-ów. Wielu z was słusznie zauważy, że przecież Kia ma już jednego gracza w tej lidze w postaci Sportage’a. To prawda, jednak Sportage rośnie i niewykluczone, że wkrótce będzie aspirował do D-SUV-ów. Nowy model można tu więc uznać za tańszą i niżej pozycjonowaną propozycję, ale niekoniecznie mniejszą. Przynajmniej na razie.
Seltos mierzy 4430 mm wzdłuż, 1865 mm wszerz i 1600 mm wzwyż, co oznacza, że jest krótszy o 85 mm, węższy o 35 mm i niższy o 60 mm od Sportage’a. Ma jednak większy o 10 mm rozstaw osi, który sięga 2690 mm. I muszę przyznać, że to jeden z największych atutów tego auta, ponieważ przekłada się to bezpośrednio na przestrzeń w kabinie.
Powiedzieć, że miejsca jest od groma, to jak nie powiedzieć nic. Siadając za fotelem kierowcy ustawionym pod siebie, miałem jeszcze mnóstwo zapasu na kolana, a sama kanapa jest wyprofilowana wzorowo. Nie zabrakło tu "przelotki" w podłokietniku na przewożenie długich przedmiotów (np. nart), a Koreańczycy przewidzieli także regulację stopnia pochylenia oparcia w zakresie 24 stopni. Oczekujący pojemnego auta nie będą też zawiedzeni kufrem – ten liczy aż 536 l, a jego kształt pozwala na maksymalne wykorzystanie przestrzeni.
Co z kokpitem? Tu spotkamy koreańską "klasykę", do której marka zdążyła nas już przyzwyczaić – zintegrowana tafla składa się z 12,3-calowych cyfrowych zegarów, 12,3-calowego ekranu multimediów (które wyposażone zostały m.in. w asystenta głosowego z AI) i 5,3-calowego panelu zarządzania klimatyzacją. Ale spokojnie. Fizycznych przycisków do sterowania najważniejszymi funkcjami nie zabraknie. Kia znalazła odpowiedni balans między klasyką a nowoczesnością, który powinni szczególnie docenić konserwatywni klienci.
Zastrzeżenie można mieć do samego wykończenia wnętrza – jest tu dosyć plastikowo, a twardy materiał znajdziemy na większości powierzchni. Czuć więc od razu, że jest to bardziej budżetowy model względem dobrze znanego Sportage’a. Można więc mieć nadzieję, że będzie od niego tańszy. O ile? To pozostaje jeszcze tajemnicą. Popularny w Polsce SUV zaczyna się obecnie od 130 tys. zł.
Podczas pierwszego kontaktu miałem także zastrzeżenia do zagłówka – mimo regulacji jest on za bardzo wysunięty do przodu i wymusza nienaturalną pozycję za kierownicą, która w pozostałych aspektach nie budzi zastrzeżeń. Mało tego – fotel jest bardzo wygodny i kryje niespotykaną funkcję. Można go bowiem rozłożyć do poziomu leżanki. Szkoda natomiast, że podłokietnik w części centralnej nie jest przesuwany do przodu.
Siedząc za kierownicą, od razu w oczy rzuca się pewien przycisk, który zazwyczaj spotykamy w bardziej terenowo nacechowanych autach – 4WD Lock. Tak, w odmianach z napędem na cztery koła w Seltosie będzie można zblokować centralny mechanizm różnicowy. Co płynnie przenosi nas do napędów, które Kia przewiduje w nowym crossoverze.
Na początek ofertę otworzy klasyczny benzyniak 1.6 T-GDI o mocy 180 KM i momencie 265 Nm (jako 2WD i AWD) parowany z manualną, 6-biegową skrzynią. 7-biegowa dwusprzęgłówka będzie opcją. Ta informacja może burzyć podejrzenie, czy Seltos będzie na starcie faktycznie tańszy od Sportage'a, ponieważ ten w bazowej wersji wyposażony jest w 150-konny silnik.
Oprócz tego do wyboru będą dwie klasyczne hybrydy parowane z 6-stopniową przekładnią dwusprzęgłową – w opcji z napędem na przednie koła mowa o 154-konnym układzie, natomiast przy napędzie na obie osie kierowcy zostanie oddane do dyspozycji 178 KM.
Co ważne – ostatnia wersja będzie po raz pierwszy dysponowała napędem e-AWD, co oznacza, że za przekazanie potencjału na tylne koła odpowiada elektryczny silnik przy tylnej osi bez fizycznego połączenia wałem napędowym.
Ci, którzy wybiorą hybrydę, będą mogli także po raz pierwszy korzystać z funkcji Vehicle-to-Load (V2L), która do tej pory znana była przede wszystkim użytkownikom aut elektrycznych. W skrócie – umożliwia ona zasilanie zewnętrznych urządzeń bezpośrednio z akumulatora trakcyjnego. Jego pojemność nie jest jednak jeszcze znana.
Kia Seltos zadebiutuje w Europie jeszcze w tym roku. Najpierw do sprzedaży wejdzie wersja benzynowa — na hybrydę trzeba będzie poczekać dłużej. Kia Seltos jawi się jako stosunkowo prosty, ale bardzo kompetentny samochód rodzinny, który może poważnie zagrozić dotychczasowym bestsellerom. Dużo zależy od ostatecznej ceny, którą poznamy już wkrótce.