International Council on Clean Transportation (ICCT, Międzynarodowa Rada ds. Czystego Transportu) to organizacja non-profit zajmująca się badaniami, która stawia sobie za cel poprawę wydajności zużywania energii w transporcie drogowym, lotniczym i morskim. Najnowszy raport ICCT dot. średniego zużycia paliwa i emisji dwutlenku węgla w samochodach.
Specjaliści organizacji poddali analizie dane nt. spalania niemal z 500 000 aut prywatnych i firmowych. Z badań wynika, że producenci w oficjalnych danych podają o 25 % niższe wartości nt. średniego zużycia w stosunku do faktycznych rezultatów. Dekadę temu rozbieżności pomiędzy prawdziwym spalaniem a deklarowanym przez wytwórców wynosiły 15 %.
ICCT twierdzi, że najwięcej za uszami mają niemieckie firmy segmentu premium. Najgorzej wypada BMW, które zaniża katalogowe szacunki o 30 %. Dalej są Audi (28 %) i Mercedes-Benz (26 %).
BMW odpowiedziało na rewelacje ICCT w sposób, w jaki można było się spodziewać. Bawarskie przedsiębiorstwo mówi, że badania dot. zużycia paliwa są ujednolicone dla wszystkich producentów, co ma umożliwić klientom łatwiejsze porównywanie spalania w poszczególnych modelach. BMW dodaje ponadto, że próby są dokonywane w kontrolowanych, laboratoryjnych warunkach, więc trudno się spodziewać, aby przedstawiały w 100 % realny obraz drogowej rzeczywistości.
Z drugiej strony Greg Archer, specjalista z dziedziny tzw. czystego transportu, twierdzi, że niemieckie marki bardzo mocno lobbują za tym, żeby nie wprowadzać żadnych zmian w testach mierzących spalanie paliwa. Parlament Europejski naciska, aby nowe procedury badawcze weszły w życie do 2017 r., jednak bardziej realną datą jest 2020 r.
W porównaniu z producentami z Niemiec stosunkowo dobrze wypadają przedsiębiorstwa z Francji. W samochodach Renault, Peugeot i Citroën różnice wynoszą 16 %. W autach marki Toyota ten wynik był jeszcze lepszy – 15 %.
ICCT szacuje, że powiększająca się przepaść pomiędzy danymi katalogowymi i prawdziwym spalaniem kosztuje kierowców co roku ok. 300 euro. Badacze dodają, że nie można wszystkie zwalać na procedury badawcze, które pozwalają producentom intensywnie korzystać podczas testów z systemu start-stop czy zaklejać szczeliny pomiędzy elementami karoserii.
"Winny" jest także trend poprawiania wyposażenia standardowego. Coraz więcej kierowców ma w swoich pojazdach np. podnoszącą spalanie klimatyzację.
Źródło: Auto Express • ICCT