Kiedyś codzienność, dziś nostalgiczne klasyki. Auta z PRL, które odchodzą w zapomnienie

Kiedyś codzienność, dziś nostalgiczne klasyki. Auta z PRL, które odchodzą w zapomnienie25.03.2022 14:24
[h2]Fiat 126p[/h2]  Symbol polskiej motoryzacji i pierwszy samochód wielu kierowców nad Wisłą. Obiektywnie był naprawdę słabym autem, z ledwie dyszącą dwucylindrówką i wyjątkowo ciasną kabiną. Mimo to wspaniale zapisał się we wspomnieniach kilku pokoleń Polaków, będąc dzielnym towarzyszem na co dzień i oknem na świat. Nie brakuje osób, które tą puszką na kołach zjeździły pół Europy. W latach 90. po zachłyśnięciu się zachodem, maluch szybko stał się synonimem biedy i obciachu, a co gorsze sztuki można było kupić taniej niż rower. Dziś egzemplarze w ładnym stanie są wystawiane za niewiarygodne kwoty.
[h2]Fiat 126p[/h2] Symbol polskiej motoryzacji i pierwszy samochód wielu kierowców nad Wisłą. Obiektywnie był naprawdę słabym autem, z ledwie dyszącą dwucylindrówką i wyjątkowo ciasną kabiną. Mimo to wspaniale zapisał się we wspomnieniach kilku pokoleń Polaków, będąc dzielnym towarzyszem na co dzień i oknem na świat. Nie brakuje osób, które tą puszką na kołach zjeździły pół Europy. W latach 90. po zachłyśnięciu się zachodem, maluch szybko stał się synonimem biedy i obciachu, a co gorsze sztuki można było kupić taniej niż rower. Dziś egzemplarze w ładnym stanie są wystawiane za niewiarygodne kwoty.
Źródło zdjęć: © mat. prasowe / FSM

W latach 80. i 90. XX wieku stanowiły częsty widok na polskich ulicach. Dziś to poszukiwane klasyki, które - choć niekoniecznie są tyle warte - potrafią osiągać zawrotne ceny. Oto 7 modeli, które zmotoryzowały Polską Rzeczpospolitą Ludową.

[h2]FSO Warszawa[/h2] Pierwszy samochód osobowy produkowany seryjnie w powojennej Polsce, konstrukcyjnie bazował na radzieckim M20 Pobieda. Debiutował w 1951 roku z 4-drzwiowym nadwoziem wyróżniającym się charakterystycznym garbem. W latach 60. do gamy dołączyły również wersje sedan i kombi. Warszawa ostatecznie została zastąpiona znacznie nowocześniejszym Fiatem 125p. Wcześniej jednak użyczyła wielu rozwiązań dostawczakom w postaci Żuka i Nysy.
Źródło zdjęć: © Marek Argent / wikimedia/ na licencji CC
[h2]FSO Warszawa[/h2] Pierwszy samochód osobowy produkowany seryjnie w powojennej Polsce, konstrukcyjnie bazował na radzieckim M20 Pobieda. Debiutował w 1951 roku z 4-drzwiowym nadwoziem wyróżniającym się charakterystycznym garbem. W latach 60. do gamy dołączyły również wersje sedan i kombi. Warszawa ostatecznie została zastąpiona znacznie nowocześniejszym Fiatem 125p. Wcześniej jednak użyczyła wielu rozwiązań dostawczakom w postaci Żuka i Nysy.
[h2]FSO/FSM Syrena[/h2] Niedawno obchodziła swoje 65. urodziny. W przeciwieństwie do większości polskich aut z okresu PRL była w pełni samodzielną konstrukcją, choć trzeba przyznać, że niezbyt wybitną. Auto już w założeniach miało być jedynie modelem przejściowym do czasu opracowania czegoś bardziej nowoczesnego. Syrena zasłynęła przede wszystkim problemami z korozją, sporą awaryjnością i... zapachem spalin tak charakterystycznym dla dwusuwowych konstrukcji. Z perspektywy czasu trzeba jednak przyznać, że był to całkiem urodziwy, mały samochód.
Źródło zdjęć: © mat. prasowe / FSO
[h2]FSO/FSM Syrena[/h2] Niedawno obchodziła swoje 65. urodziny. W przeciwieństwie do większości polskich aut z okresu PRL była w pełni samodzielną konstrukcją, choć trzeba przyznać, że niezbyt wybitną. Auto już w założeniach miało być jedynie modelem przejściowym do czasu opracowania czegoś bardziej nowoczesnego. Syrena zasłynęła przede wszystkim problemami z korozją, sporą awaryjnością i... zapachem spalin tak charakterystycznym dla dwusuwowych konstrukcji. Z perspektywy czasu trzeba jednak przyznać, że był to całkiem urodziwy, mały samochód.
[h2]Fiat 125p[/h2]
Źródło zdjęć: © mat. prasowe / Fiat
[h2]Fiat 125p[/h2]

125p szerzej znany jako "duży fiat" powstał na licencji włoskiego fiata 125, a po jej wygaśnięciu stał się FSO 125p. Jako rynkowy następca Warszawy 223/224 do czasu pojawienia się Poloneza pełnił rolę reprezentacyjnej limuzyny w polskiej gamie modeli. Był też popularną taksówką, radiowozem, a w wersji kombi nawet karetką. Jego klasyczne linie mogą podobać się nawet dziś. Był to chyba najlepiej wyglądający motoryzacyjny wytwór PRL, który dziś, tak jak maluchy, zyskuje na wartości w szalonym tempie.

[h2]FSO Polonez[/h2]
Źródło zdjęć: © mat. prasowe / FSO
[h2]FSO Polonez[/h2]

Miał być powiewem świeżości i namiastką Zachodu. W rzeczywistości jednak niewiele różnił się od swojego technicznego poprzednika, Fiata 125p. Mimo to okazał się godnym następcą i symbolem awansu społecznego dla osób, które przesiadały się z malucha czy syreny. Osiągi, wygoda i komfort jazdy były nieporównywalnie wyższe. Poziom bezpieczeństwa również. I choć Polonez wciąż nie dorastał do pięt większości zachodnich konstrukcji, bez wątpienia był jednym z najlepszych wytworów polskiej motoryzacji.

[h2]FSC Żuk[/h2] Kraj, który podnosił się z kolan, potrzebował praktycznego i prostego pojazdu zdolnego przewieźć większe ładunki. Żuk idealnie sprawdził się w tej roli. Nie był idealny, gdyż technicznie bazował na przestarzałej Warszawie, ale spełniał swoje zadanie. Na tyle dobrze, że dzięki sukcesywnym modernizacjom przetrwał aż 39 lat. Jego produkcję zakończono dopiero w 1998 roku. Wiele egzemplarzy służy po dziś dzień i prawdopodobnie nigdy nie doczeka się statusu klasyka.
Źródło zdjęć: © mat. prasowe / FSC
[h2]FSC Żuk[/h2] Kraj, który podnosił się z kolan, potrzebował praktycznego i prostego pojazdu zdolnego przewieźć większe ładunki. Żuk idealnie sprawdził się w tej roli. Nie był idealny, gdyż technicznie bazował na przestarzałej Warszawie, ale spełniał swoje zadanie. Na tyle dobrze, że dzięki sukcesywnym modernizacjom przetrwał aż 39 lat. Jego produkcję zakończono dopiero w 1998 roku. Wiele egzemplarzy służy po dziś dzień i prawdopodobnie nigdy nie doczeka się statusu klasyka.
[h2]ZSD Nysa[/h2] Drugi obok Żuka pojazd użytkowy, który zmotoryzował Polskę. Wiele osób błędnie zakłada, że Nysa była starszą siostrą Żuka. W rzeczywistości jednak powstała jako osobny projekt stworzony przez biuro konstrukcyjne w... Nysie. Tak jak Żuk również wykorzystywała podzespoły Warszawy, w tym silnik umieszczony częściowo w charakterystycznej wysuniętej do przodu komorze. Bardziej złożona i przemyślana konstrukcja zaowocowała tym, że właśnie Nysie przypadła rola mikrobusa, radiowozu czy karetki podczas gdy Żuk pozostał roboczym wołem do wożenia towarów.
Źródło zdjęć: © mat. prasowe / ZSD
[h2]ZSD Nysa[/h2] Drugi obok Żuka pojazd użytkowy, który zmotoryzował Polskę. Wiele osób błędnie zakłada, że Nysa była starszą siostrą Żuka. W rzeczywistości jednak powstała jako osobny projekt stworzony przez biuro konstrukcyjne w... Nysie. Tak jak Żuk również wykorzystywała podzespoły Warszawy, w tym silnik umieszczony częściowo w charakterystycznej wysuniętej do przodu komorze. Bardziej złożona i przemyślana konstrukcja zaowocowała tym, że właśnie Nysie przypadła rola mikrobusa, radiowozu czy karetki podczas gdy Żuk pozostał roboczym wołem do wożenia towarów.
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (5)