Jazda autem po zamarzniętym jeziorze. Czy to w ogóle legalne? I co z bezpieczeństwem?

Sroga zima sprawiła, że wiele akwenów wodnych zamarzło na dobre. Skute lodem rzeki i jeziora kuszą nie tylko spacerowiczów, ale i amatorów szaleństw za kółkiem, którzy wjeżdżają na lód autami. Pytanie, czy nie igrają z losem i obowiązującym prawem?

Auta na lodzieAuta na lodzie
Źródło zdjęć: © WP Autokult
Aleksander Ruciński

Wjazd autem na zamarznięte jezioro brzmi jak proszenie się o kłopoty. Większości taki pomysł nawet nie przyszedłby do głowy. Tegoroczna zima pokazała jednak, że są osoby, które myślą inaczej. Po tygodniach silnych mrozów, na zamarzniętych akwenach zaczęli pojawiać się nie tylko wędkarze czy spacerowicze, ale i kierowcy.

Ich celem jest głównie dobra zabawa i chęć sprawdzenia swoich umiejętności na trudnej, śliskiej nawierzchni. Ryzyko jest jednak spore i warto mieć jego świadomość, choć wbrew pozorom to nie mandat jest tym, czego należy obawiać się najbardziej.

Czy to w ogóle legalne?

Zapewne wielu zaskoczy fakt, że jazda autem po zamarzniętym akwenie nie jest w Polsce zabroniona prawnie. Policja nie ma żadnych narzędzi do ukarania kierowców, którzy lubią spędzać wolny czas akurat w ten sposób. Funkcjonariusze mogą jednak sięgnąć po inne przepisy, pośrednio związane z tą kwestią.

The I.C.E.
The I.C.E. © Autokult | Szymon Jasina

"Kierowca wjeżdżający na jezioro może być ukarany za to, że złamał zakaz wjazdu na plażę albo jechał przez las, park krajobrazowy czy rezerwat przyrody wbrew obowiązującemu zakazowi, o czym mówią przepisy Ustawy o ochronie przyrody" - czytamy w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Piszu. Mandat za takie wykroczenie wydaje się dość realny, gdyż niewiele jest dróg, które prowadzą bezpośrednio do tafli jeziora.

Kolejna kwestia to sposób poruszania się po jeziorze. Jeśli policja uzna, że kierowca powoduje zagrożenie życia lub zdrowia, albo stwarza niebezpieczeństwo dla pasażerów, wędkarzy czy pieszych, może zostać surowo ukarany.

Co z bezpieczeństwem?

Jazda autem po zamarzniętym lodzie nie jest działaniem całkowicie pozbawionym ryzyka. Warto mieć tego świadomość, rozważając taką aktywność. Jeśli jednak mimo wszystko, zamierzamy jej spróbować, powinniśmy upewnić się, że lód jest wystarczająco gruby, by wytrzymać ciężar pojazdu. Trudno mówić to o sztywnych przedziałach, ale przyjmuje się, że 25-30 cm grubości jest wystarczającą wartością dla przeciętnego auta osobowego.

The I.C.E.
The I.C.E. © Autokult | Szymon Jasina

Niestety właściwe zweryfikowanie grubości i wytrzymałości lodu nie należy do łatwych zadań. Szczególnie w miejscach, gdzie występują zewnętrzne dopływy, prądy wodne, czy nagłe różnice głębokości. Do pomiarów wykorzystuje się specjalistyczne świdry lub wiertła, a nie każdy, kto chce pojeździć po lodzie, dysponuje takim sprzętem.

Z pomocą przychodzą czasem wędkarze lub lokalne służby, które publikują dane dotyczące grubości pokrywy na najpopularniejszych akwenach. Warto jednak traktować te dane z dystansem i mieć świadomość, że pokrywa lodu nie zawsze ma jednolitą grubość. Ryzyko pęknięcia istnieje zawsze.

Na co uważać najbardziej?

Jeśli upewnicie się co do legalności wjazdu, grubości lodu i świadomi ryzyka postanowicie wjechać na zamarznięty akwen, powinniście przestrzegać kilku zasad:

  • nie parkuj auta na lodzie - postój w jednym miejscu zwiększa nacisk na lód i ryzyko pęknięcia;
  • uważaj na miejsca, w których lód może być cieńszy - przy dopływach, brzegach czy gęstej roślinności;
  • unikaj miejsc z ciemnymi plamami lub pęknięciami;
  • nie jeździj i nie parkuj aut w grupie - wiele pojazdów obok siebie to większy ciężar i większe ryzyko pęknięcia.

Jazda po lodzie może być niezapomnianym przeżyciem. Warto jednak mieć świadomość ryzyka i dołożyć wszelkich starań, by je zminimalizować.

Wybrane dla Ciebie
Exlantix z pompą wchodzi do Polski. Co oferuje chińskie premium?
Exlantix z pompą wchodzi do Polski. Co oferuje chińskie premium?
Ostatni dzwonek na kupno kultowego modelu. Ceny będą tylko rosnąć
Ostatni dzwonek na kupno kultowego modelu. Ceny będą tylko rosnąć
Prosty manewr skończył się poważnymi uszkodzeniami. Wszystko przez gołoledź
Prosty manewr skończył się poważnymi uszkodzeniami. Wszystko przez gołoledź
Nagrało się, co robił kierowca autobusu. Do pracy szybko nie wróci
Nagrało się, co robił kierowca autobusu. Do pracy szybko nie wróci
Kiedyś produkowali Porsche, teraz przechodzą na pojazdy opancerzone
Kiedyś produkowali Porsche, teraz przechodzą na pojazdy opancerzone
"The Grand Tour" powraca z nowymi prowadzącymi
"The Grand Tour" powraca z nowymi prowadzącymi
Eksperci są pewni. Radzą, żeby zatankować jak najszybciej
Eksperci są pewni. Radzą, żeby zatankować jak najszybciej
Mercedes-AMG rezygnuje z czterocylindrowego C63. Będzie większy silnik
Mercedes-AMG rezygnuje z czterocylindrowego C63. Będzie większy silnik
Mężczyzna w kryzysie odnalazł się za kierownicą. Był pijany
Mężczyzna w kryzysie odnalazł się za kierownicą. Był pijany
Toyota ma nowego szefa. Finansista zamiast inżyniera
Toyota ma nowego szefa. Finansista zamiast inżyniera
Pierwsza jazda: nowe Renault Clio – stateczna rewolucja
Pierwsza jazda: nowe Renault Clio – stateczna rewolucja
Wywiercili jedną nawę. Teraz będą odwracać gigantyczną maszynę
Wywiercili jedną nawę. Teraz będą odwracać gigantyczną maszynę
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯