James Hetfield z Metalliki ma kilka wspaniałych aut. Wszystkie zrobiono na zamówienie
James Hetfield z Metalliki ma kilka wspaniałych aut. Wszystkie zrobiono na zamówienie
Lider zespołu Metallica James Hetfield to nie tylko utalentowany muzyk, ale i wielki wielbiciel motoryzacji. Świadczy o tym kolekcja 9 wyjątkowych pojazdów stworzonych na specjalne zamówienie. Chętni będą mogli w najbliższym czasie podziwiać je w amerykańskim Petersen Museum w Los Angeles.
Wystawienie pojazdów Hetfielda w jednym z najsławniejszych, motoryzacyjnych muzeów na świecie to dobra okazja, by przyjrzeć im się z bliska. Nie wszyscy mają jednak taką możliwość. Z myślą o nich przygotowano szczegółową prezentację pojazdów gwiazdora Metalliki. Wśród nich znajdziemy wyłącznie niepowtarzalne perełki będące zindywidualizowanymi odpowiednikami modeli z epoki. Wszystkie wyróżniają się wyjątkowym charakterem i jeszcze ciekawszymi nazwami, nadanymi przez samego Hetfielda.
Za bazę do budowy tego wspaniałego dzieła posłużył Jaguar z 1948 roku, lecz nadwozie, jak i wnętrze zostało dostosowane do indywidualnych wymagań Hetfielda. Trzeba przyznać, że złote wstawki dobrze komponują się ze szlachetną czernią. Tak samo jak amerykańskie V8 Forda z leciwym, brytyjskim nadwoziem.
Całkowicie indywidualny projekt stworzony przez niezależny warsztat na bazie Delahaye 165 Cabriolet z 1938 roku. Wygląda jak żywcem wyjęty z filmu "The Great Gatsby". Pod maską najsławniejszy silnik Ameryki, czyli 6,2-litrowe LS3 V8.
Hot Rod z 1932 roku, tyle że praktycznie nowy. Auto stworzone na zamówienie Hetfielda, wykorzystujące głównie podzespoły Forda, miało być w każdym detalu takie, jak hot rody z lat 30. Patrząc na fotografię stwierdzamy, że chyba się udało.
Lekko nadgryziona zębem czasu wariacja na temat Forda Coupe z 1936 roku z mocno obniżoną linią dachu, poszerzonymi nadkolami i progiem, który zgrabnie je łączy. Na uwagę zasługują też piękne, tylne światła, które równie dobrze sprawdziłyby się w nowoczesnym koncepcie.
Buick Skylark z 1953 roku ubrany w żywy, różowy lakier jest najbardziej kolorowym autem w kolekcji Hetfielda. Co ciekawe, we wnętrzu znajdziemy pedał gazu przeszczepiony z zestawu perkusyjnego, a osłony wskaźników wykończono tym samym plastikiem co elektryczne gitary Fendera - zdecydowanie muzyczne auto.
Kolejny indywidualny projekt, który jak wiele aut Hetfielda jest dziełem warsztatu Ricka Dore'a. Element charakterystyczny - tylne koła na długich wahaczach zamontowane poza karoserią. Wyjątkowe rozwiązanie, jeśli już spotykane, to raczej z przodu.
Zachowany (prawie) w oryginale Lincoln Zephyr z 1937 roku. Pod maską wyjątkowa konstrukcja - 4,4-litrowe V12 o mocy... 110 KM. Dziś taki wynik budzi litość, ale wtedy była to całkiem przyzwoita wartość, szczególnie w tak małym jak na amerykańskie standardy aucie.
Choć trudno w to uwierzyć, prezentowane auto było kiedyś Fordem F100. Teraz wygląda co najmniej kontrowersyjnie, choć pewne detale, jak np. pionowy wydech zamontowany za tylnym słupkiem mogą się podobać.
Zdecydowanie jedno z najbardziej wysmakowanych aut w kolekcji Hetfielda. Za bazę posłużył Lincoln Continental z 1963 roku. Dokładnie takim autem swoją ostatnią podróż odbył zamordowany amerykański prezydent John F. Kennedy. Czarny matowy lakier, ukryte reflektory czy felgi American Shelby składają się na perfekcyjną całość, będącą dowodem na to, że lider Metalliki ma niezły gust.
Aleksander Ruciński
O motoryzacji pisze od 2011 roku. W 2016 dołączył do zespołu Autokult.pl. Fascynuje go wszystko, co ma cztery koła - zawsze jest na bieżąco z nowościami i premierami. W Wirtualnej Polsce zajmuje się przede wszystkim wiadomościami ze świata motoryzacji i gospodarki. Baczny obserwator rynku, który ma w głowie większość cenników nowych aut. Równie chętnie, co na kołach, uwielbia poruszać się na nogach – szczególnie po górach lub lesie.