Hyundai Grand Santa Fe 2,2 CRDi Platinum - test

TestyHyundaiHyundai Grand Santa Fe 2,2 CRDi Platinum - test19.09.2014 19:06
Hyundai Grand Santa Fe 2,2 CRDi Platinum - test
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Zaczynając na danym rynku z przeciętną opinią trudno jest dojść na szczyt. Chociaż konkurencja działała w Europie już od długiego czasu, Hyundai dogonił ją w zaledwie kilkanaście lat. Pozostało jeszcze przekonać do siebie klientów, co nie jest już takie proste.

Hyundai Grand Santa Fe 2,2 CRDi Platinum - test

Co z tego, że produkujesz świetne samochody, jeśli potencjalni nabywcy wciąż patrzą tylko na marki, do których są przyzwyczajeni? Dowód na to, że faktycznie tak jest? Proszę bardzo: w ubiegłym roku przeprowadzaliśmy test porównawczy Hyundaia i10, Volkswagena Up!-a i Fiata Pandy. Postanowiliśmy, że spróbujemy pytać przypadkowych przechodniów które z tych aut by wybrali. Jeden ze spytanych panów bez wahania wskazał Hyundaia i10 rozpoczynając dialog:

*- Oczywiście Hondę!

  • Ale to Hyundai.
  • Och...*

Pan był zmieszany i nie za bardzo wiedział co w zaistniałej sytuacji począć. H na masce było nieco mylące, co nie zmienia faktu, że nie doszło nawet do dokładniejszych oględzin poszczególnych aut, tylko nastąpił szybki strzał wskazujący na markę, którą ów dżentelmen prawdopodobnie już doskonale znał. Małżonka wybrała natomiast Fiata, bo kiedyś miała Fiata, a ten na dodatek miał „takie ładne czerwone lustereczka”.

430783341143802860

Wybieramy to, co znamy, co już liznęliśmy i wiemy jak smakuje. Boimy się nowości zupełnie niepotrzebnie. Gdyby było inaczej, gwarantuję Wam, że takich aut jak Hyundai Grand Santa Fe byłoby na ulicach więcej. Na dodatek wolimy auta starsze, ale bardziej prestiżowych marek.

Wygląd jest oczywiście kwestią zupełnie subiektywną, jednak wiele osób, którym przedstawiałem tego giganta, podobnie jak ja, zachwycało się jego dynamicznym i masywnym przodem. Grill Grand Santa Fe jest rodem z kolosalnych amerykańskich SUV-ów, ale światła mają w sobie tę ostrość, która nadaje polotu całej facjacie. Według mnie Grand Santa Fe prezentuje się bardzo dobrze i trudno coś zarzucić jego stylistyce. Może tył nie należy do najzgrabniejszych, ale i tak jest tu przyzwoicie jak na siedmioosobowe auto. Zazwyczaj takie operacje przedłużenia kończą się kataklizmem stylistycznym (patrz np. Ford Grand C-Max), czego udało się uniknąć Hyundaiowi.

430783341143999468

Wewnątrz nie ma zaskoczenia. Tak jak każde Audi ma niemal identyczny przód, tak Hyundai ma w większości modeli niemal identyczne wnętrze. W Grand Santa Fe masywna konsola środkowa została ubrana w przyciski i pokrętła na tyle zgrabnie, że wygląda dosyć lekko. Jak zawsze w Hyundaiach ergonomia jest na wysokim poziomie – wszystkie przyciski są czytelne i od razu znajdujemy to, czego szukamy.

Grand Santa Fe zaskakuje jakością wykonania. Wszystko nie tylko dobrze wygląda (to w sumie nie sztuka, jeśli w paradę stylistom nie wejdą zanadto księgowi), ale również jest doskonale spasowane i wyprodukowane z tworzyw wysokiej jakości. Do kompletu można tu dodać znakomitą skórę, którą pokryte są fotele.

430783341144196076

Kolejny atut Grand Santa Fe: ilość miejsca z tyłu. Jest go dużo na nogi i głowę, a jeśli chcemy się nieco wyciągnąć w drodze, oparcie fotela można położyć. Jeśli z tyłu przewozimy tylko dwie osoby i rozłożą sobie one podłokietnik oraz pochylą oparcia, mogą jechać w bardzo komfortowych warunkach.

Cofnijmy się teraz o jeszcze jeden rząd. Z tyłu mamy dwa miejsca ustawione ramię w ramię. Miejsca na nogi nie ma tu nadzwyczaj dużo. Dwie dorosłe osoby raczej niechętnie wybiorą się na tych fotelach w daleką podróż. Jednak dwójka niezbyt rosłych nastolatków może już śmiało podróżować i na dalsze dystanse. Jeśli ktoś już będzie się mieścił z tyłu, z pewnością będzie kłócił się o te miejsca, ponieważ mają one swój oddzielny panel klimatyzacyjny.

430783341144392684

Problemem przy komplecie pasażerów jest jedynie bagażnik. Za trzecim rzędem zmieścimy najwyżej dwie walizki o rozmiarach typowych dla lotniczego bagażu podręcznego. Zatem jeżdżąc w 7 osób konieczny jest montaż bagażnika dachowego lub przyczepka. Druga opcja jest rozwiązaniem nietrudnym w zastosowaniu. W wersji Platinum Grand Santa Fe jest wyposażony w instalację elektryczną do przyczep.

Jeżeli nie zabieramy na pokład całej wesołej gromadki dzieciaków, bagażnik zmieści bagaże 4-osobowej rodziny bez większych problemów. Można narzekać jedynie na wysokość progu załadunkowego. Ja za każdym razem gdy ładowałem coś do do bagażnika marudziłem też ze względu na elektrycznie otwieraną klapę. Wiem, że wiele osób ceni sobie to rozwiązanie, jednak ja go nie znoszę. Nie można po prostu szybko zamknąć klapy czy szybko jej otworzyć. Trzeba czekać. I czekać...

430783341144589292

Spakowaliśmy się, wszyscy siedzą wygodnie, czas w drogę. Kierowca pod maską ma do dyspozycji 2,2-litrowy motor wysokoprężny o mocy 197 KM sparowany z automatyczną skrzynią biegów. Mimo sporej mocy jest to zestaw raczej leniwy. To kwestia głównie skrzyni biegów, która ospale, ale kulturalnie zmienia przełożenia. Jest bardzo dyskretna, co doceni każdy, kto preferuje komfortowy styl podróżowania. Redukcja przy gwałtownym przyciśnięciu prawego pedału do podłogi nie następuje szczególnie dynamicznie, jednak nie dzieje się to na tyle wolno, by uznać to za wadę.

Osiągi Grand Santa Fe nie są niesamowite i nie powinno to dziwić. To wielki, komfortowy kredens, a nie wóz sportowy. Oczywiście łatwiej jeździłoby się nim, gdyby miał do 100 km/h mniej niż 10 s, ale, cóż, nie ma i trzeba jakoś z tym żyć. Z drugiej strony w trasie jest w stanie osiągnąć przyzwoite jak na swoje rozmiary spalanie. 6,1 l/100 km to o 0,1 mniej niż producent deklaruje w katalogu.

430783341144785900

Jak już wcześniej wspomniałem, Grand Santa Fe jest autem bardzo komfortowym. Zawieszenie dobrze wybiera nierówności jedynie delikatnie bujając nadwoziem i nie robiąc przy tym zbyt dużego hałasu. Doskonale współgra z nim układ kierowniczy oferujący trzy tryby: Comfort, Normal i Sport. Comfort doskonale nadaje się do manewrowania i jazdy w korkach. Pozwala on na bardzo szybkie i swobodne operowanie kierownicą, dzięki czemu można sterować tym wielkim samochodem bez większego wysiłku. Normal doskonale nadaje się do codziennej jazdy. Układ kierowniczy jest sztywniejszy i stawia odpowiednio duży opór. Natomiast tryb Sport nie wiem co robi w tym samochodzie. Tak mocne usztywnienie układu w Grand Santa Fe jest zupełnie zbędne.

Właściwości terenowe nie są zbyt mocną stronę rozdmuchanego Santa Fe, sam prześwit nie jest nawet szczególnie duży. Owszem, potrafi on przedrzeć się przez miejsca, w które nie wjedziemy kompaktem, ale jeśli oczekujecie od Grand Santa Fe nieziemskich umiejętności na sypkich wydmach, możecie się trochę rozczarować. Napęd na cztery koła, podniesione nadwozie i przód wystający niedaleko przed przednią oś czynią go dzielniejszym niż standardowe auto, ale nie robią z niego terenowego wojownika.

430783341144982508

Na koniec kwestia kluczowa, która dowolne auto jest w stanie pogrążyć lub wynieść na szczyt: cena. Hyundai Grand Santa Fe oferowany jest w dwóch wersjach wyposażeniowych: podstawowej, która w rzeczywistości jest niemal tak bogata jak druga, najbogatsza. Brakuje jej jedynie wentylowanych foteli przednich i złącza elektrycznego dla przyczepy oraz kilku innych drobiazgów. Poza tym auta nie różnią się niemal wcale, a różnica w cenie wynosi 10 tys. zł. Egzemplarz, który widzicie na zdjęciach kosztuje 231 tys. zł. Za auto, które dysponuje napędem na 4 koła, automatyczną skrzynią biegów, 3 rzędami siedzeń, ma podgrzewane cztery fotele i kierownicę, wentylowane przednie miejsca, dysponuje dużym wyświetlaczem i całą ogromną listą innego wyposażenia, z którym możecie się zapoznać na drugiej stronie tego testu, to cena wręcz promocyjna. Hyundai zasypuje nas dodatkami w kategorii bezpieczeństwa, multimediów i komfortu. Do tego komfort, duża przestronność i świetna jakość wykonania. Można chcieć więcej?

PLUSY:

Wysoki komfort

Dobra jakość wykonania

Atrakcyjny wygląd

Bogate wyposażenie

Niezła cena

MINUSY:

Trochę zbyt leniwa skrzynia biegów

Przeciętne osiągi

Ogólna ocena samochodu: 8/10

  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/32]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (29)