Hyundai Santa Fe Executive 4WD 2,2 CRDi AT [test autokult.pl]

TestyHyundaiHyundai Santa Fe Executive 4WD 2,2 CRDi AT [test autokult.pl]15.05.2013 11:00
Hyundai Santa Fe Executive 4WD 2,2 CRDi AT [test autokult.pl]
Rafał Warecki

Każde kolejne auto Hyundaia umacnia wizerunek tej marki na światowych rynkach, także w Europie. Podczas gdy gros producentów motoryzacyjnych ze Starego Świata liczy straty, koreańskie koncerny odnotowują coraz większe zyski. Wyższa sprzedaż to więcej pieniędzy na rozwój i prace nad nowymi technologiami, co pozwala udoskonalać kolejne produkty. Po kilku latach dobrych wyników i rosnących słupków jesienią zeszłego roku pojawił się na horyzoncie nowy Hyundai Santa Fe, zaprojektowany zgodnie z nowym, wyrazistym trendem Storm Edge.

Hyundai Santa Fe Executive 4WD 2,2 CRDi AT - test

Według przedstawicieli marki nowy Hyundai Santa Fe ma skutecznie walczyć z konkurencją z segmentu średnich crossoverów dzięki porównywalnej jakości i nieco atrakcyjniejszej cenie. Prognozowany udział w rynku to 5,5% sprzedaży w segmencie średnich/dużych SUV-ów.

Do wspomnianej jakości trudno mieć zastrzeżenia. Siwo-srebrno-czarne wnętrze prezentowanego egzemplarza wygląda bardzo schludnie i elegancko, choć biegnące przez deskę rozdzielczą wstawki z plastiku imitującego włókno węglowe niekoniecznie pasują do reszty kompozycji. Sam kokpit zaprojektowano nieco inną kreską niż w pozostałych modelach marki Hyundai. Główny panel jest prostszy, bardziej stonowany i mniej udziwniony, co osobiście zapisuję po stronie zalet. Pomysł podzielenia plastików kabiny na warstwy z różnych tworzyw i pociągnięcia takiego podziału aż na boczki drzwi wygląda ciekawie. Całość została starannie spasowana z wykorzystaniem całkiem przyjemnych w dotyku, choć raczej twardych materiałów.

430781939725976556

Standard obsługi wyposażenia wnętrza praktycznie się nie zmienił. Po chwili przyzwyczajenia wiadomo, gdzie szukać jakiej funkcji. Większość przycisków i tak dubluje centralnie zamontowany dotykowy wyświetlacz komputera pokładowego, radia i nawigacji, który po wybraniu biegu wstecznego pokazuje również naprawdę ostry obraz z kamery cofania z nieruchomo wklejonym obrysem auta. Dla najbardziej leniwych dostępny jest też asystent parkowania równoległego, który pomoże zmieścić auto w odpowiedniej luce. Zaletą dla wielu użytkowników będzie z pewnością menu i wszystkie podpowiedzi przekazywane w języku polskim.

Widoczność przez tylną szybę pozostawia trochę do życzenia, ale osadzone wysoko fotele w połączeniu z dużymi lusterkami zapewniają odpowiednio szerokie pole widzenia. Obszyte są przyjemną w dotyku i niebrzydką ekologiczną, perforowaną skórą. Przednie mają dość szeroki zakres regulacji i pozwolą bezproblemowo znaleźć odpowiednią pozycję również osobom o wzroście mieszczącym się w skrajnych granicach skali. Sporymi udogodnieniami są też bardzo duża półka za lewarkiem zmiany biegów i przepastny schowek w podłokietniku.

Choć Hyundai Santa Fe za sprawą swoich linii opisujących gabaryty wygląda jak duży, rodzinny crossover, w środku jest trochę mniej miejsca, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz. Szczególnie w okolicach kolan rosłych pasażerów podgrzewanej tylnej kanapy, której dzielone oparcie ma szeroko regulowany kąt pochylenia kosztem pojemności sporego bagażnika (dostępne są tam dwa rozkładane dodatkowo fotele – raczej dla dzieci). Osoby o przeciętnym wzroście miejsca będą miały natomiast aż nadto - w porównaniu z poprzednią generacją Santa Fe urosło w każdym kierunku, a dzięki przetłoczeniom karoserii, ostrym krawędziom reflektorów czy masywnej atrapie chłodnicy nabrało charakteru. Jak na średniej wielkości crossovera samochód wygląda dynamicznie i zarazem elegancko. Jeszcze kilka lat temu takich określeń w odniesieniu do koreańskiego samochodu nie przyjęłaby raczej żadna klawiatura.

430781939726238700

Jazda nowym Hyundaiem Santa Fe jest jednak raczej obrana z temperamentu, który zapowiada ciekawy wygląd. Silnik 2,2 CRDi zasilany olejem napędowym pracuje gładko i kulturalnie, nie przenosząc do kabiny żadnych drgań, które mogłyby negatywnie wpłynąć na komfort użytkowania. Automatyczna skrzynia biegów niemal niezauważalnie przerzuca przełożenia i ma całkiem niezły refleks w trybie sekwencyjnym, kiedy trzeba trochę podgonić. Niezależnie od przekładni nie czuć jednak 197 KM i 421 Nm dostępnych już od 1800 obr./min. W połączeniu z automatem samochód wymusza na kierowcy spokojną jazdę. Dopóki naprawdę stanowczo nie przydusi się pedału gazu, jest nastawiony raczej na leniwe i spokojne przetaczanie kół po asfalcie, bez większych wrażeń.

Gdy oponę i nawierzchnię rozdziela lód z błotem pośniegowym, robi się trochę nerwowo. Układ dołączanego napędu AWD przeciętnie radzi sobie z takimi niespodziankami. Choć bez większego problemu wyprowadza auto, żonglując momentem obrotowym między kołami i hamując te, które wpadają w nadmierny poślizg, wszystko mogłoby się dziać trochę szybciej. W razie spodziewanych trudności z przejazdem kierowca ma do dyspozycji jeszcze przycisk Lock, blokujący rozdział niutonometrów po 50% na obie osie maksymalnie do prędkości 40 km/h oraz asystenta zjazdu i podjazdu pod wzniesienie, które działają na zasadzie tempomatu na niskie prędkości skorelowanego z odpowiednim rozdziałem siły napędowej i hamującej. Takie dodatki podnoszą dzielność auta poza utwardzonymi drogami.

430781939726435308

Hyundai w Santa Fe udostępnił także system Flex Steer do trzystopniowej regulacji siły wspomagania sprawującego się poprawnie układu kierowniczego. Jest też tryb Active Eco, który kosztem lekkiego przymulenia pedału gazu i sterownika skrzyni biegów pozwala nieco oszczędzić na paliwie.

Santa Fe, zamykający obecnie polską ofertę Hyundaia w segmencie crossoverów, ukierunkowany jest na modny w ostatnim czasie kompromis między komfortem i odpowiednią stabilnością. Auto nie wyróżnia się ponadprzeciętnymi właściwościami trakcyjnymi, zapewniając przy tym odpowiedni poziom wygody. Trudno jednak mówić o bezwstrząsowym płynięciu po nierównościach, a o rysowanie lusterek bocznych o asfalt też można być spokojnym – takie coś nie ma miejsca. W tak dużym aucie, jakim jest Santa Fe, urzekła mnie jego rewelacyjna zwrotność. Średnica zawracania poniżej 10,8 m przy 19-calowych obręczach robi wrażenie. To wynik porównywalny z samochodami miejskimi z segmentu B.

Hyundai Santa Fe względem swojego poprzednika to - tak jak wszystkie ostatnie modele tego koreańskiego producenta - ogromny krok do przodu. Auto nareszcie dobrze wygląda, jest dużo lepiej wykończone i spełnia większość wymogów stawianych w dzisiejszych czasach przez przeciętnego odbiorcę. Znakiem zapytania pozostaje kwestia samej marki, która mimo świetnych wyników sprzedaży, dobrej oferty i skutecznej walki o klienta nadal jest przez wielu niedoceniana. Niedoceniana zazwyczaj w wyższych segmentach, także w tym, w którym rywalizować ma Santa Fe.

  • Atrakcyjny wygląd
  • Niezłe wykończenie i ergonomia wnętrza
  • Zwrotność
  • Mimo niezłej pracy automatycznej skrzyni biegów dynamika poniżej oczekiwań
  • Cena dobrze wyposażonej wersji może trochę zniechęcać
Ogólna ocena samochodu: [stars]7[/stars]Zobacz inne testy samochodów marki Hyundai!

Hyundai Santa Fe Executive 4WD 2,2 CRDi AT - galeria

430781939727090668
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/16]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)