Już od kilku lat fani japońskiej motoryzacji wyczekują na powrót Hondy NSX. Karmieni plotkami, przestali się ekscytować kolejnymi doniesieniami mediów na temat rzekomego powrotu sportowca z kraju kwitnącej wiśni. Dzisiaj się to zmieni.
Na targach samochodowych we Frankfurcie prezes Hondy – Takanobu Ito, oficjalnie ogłosił, że rozpoczęły się prace nad następcą NSX-a. Nie ma to być jedynie wóz koncepcyjny, ale sportowa maszyna gotowa do produkcji. Nowy samochód Hondy będzie się jednak różnił od swojego poprzednika. Dla przypomnienia – zaprezentowany w 1990 roku NSX był pierwszym samochodem produkowanym seryjnie, którego konstrukcja oparta była o wykonany z aluminium monokokpit. Był wyposażony w 290-konny silnik i ważył 1350 kg. Jak stwierdził Takanobu Ito – czasy się zmieniają i sportowy samochód wcale nie musi mieć dużej mocy, dlatego nadchodzący model będzie prawdopodobnie słabszy, ale jednocześnie dużo lżejszy niż poprzednik.
Tutaj rodzi się pytanie – w jakim segmencie będzie plasował się nowy NSX? Japończycy rozpieszczają nas w ostatnich latach, wypuszczając na rynek ekscytujące modele, takie jak Nissan GT-R, czy Lexus LFA. Zapowiada się jednak, że Honda planuje mierzyć się raczej z Lotusem i jemu podobnymi. Pozostaje to wciąż jedynie w sferze spekulacji. Miejmy nadzieję, że nadchodzący następca legendarnego NSX-a będzie godny swojego poprzednika, który stanowił inspirację dla konstruktorów McLarena F1.
Źródło: 4WheelsNews